niedziela, 1 marca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 3



Archie - Listen To What Archie Sez LP [Kix 4 U, 4U2224]
A1 Listen To What Archie Sez (Written-By – K. van Bezooyen, K. van Noordwijk) 
A2 Eat The Worm (Written-By – K. van Bezooyen)               
A3 The Creeper (Written-By – K. van Noordwijk)                           
A4 Steelcap Stomp (Written-By – K. van Bezooyen, K. van Noordwijk)      
B1 Radar Love (Written-By – Kooymans, Hay, arr. Medemdorp) (Org. Golden Earring, 1973)
B2 The Hottest Rod (Written-By – K. van Bezooyen)            
B3 Casting My Spell (Written-By – A.B. Johnson, E. Johnson) (Org. The Johnny Otis Show, 1959) 
B4 In Search Of (The Lost Prairies Oysters) (Written-By – K. van Bezooyen)


W mini wywiadzie, jaki kapela udzieliła przed drugim sajkowym festiwalem w Rotterdamie psychobilly zostało przez nią zdefiniowane jako rockabilly lat 80-tych. Zwał jak zwał, ważniejsze, że na swoim pierwszym i jedynym winylu zaproponowali wyjątkowo ciekawe podejście do tematu tworząc charakterystyczne, niepodrabialne brzmienie i szturmem wywalczyli sobie miejsce w żelaznej klasyce gatunku. Jeśli już na siłę szukać jakiś analogii do współczesnych im kapel to pobrzmiewają w tym jakieś wpływy Batmobile, ale w dużo mroczniejszym wydaniu, na dwie gitary i z niżej ustawionym, bardziej „kołatającym” kontrabasem. Zespół Archie był kontynuacją neo-rockabillowej kamandy Honey Hush z Rotterdamu, która w 1985 roku zawiesiła działalność, by po paru miesiącach odrodzić się już pod nową nazwą, z ostrzejszym sajkowym repertuarem i nowym kontrabasistą. Long, a w zasadzie minilong, jest produkcją w swoim stylu prawie doskonałą. Zarówno numery szybsze jak i wolniejsze wypadają jednakowo czadownie, zamykający płytę instumental nie nudzi, a covery są zrobione perfekcyjnie. Szczególnie Radar Love - jeden z niewielu holenderskich hitów, który cieszył się powodzeniem nie tylko wśród wiatraków i kanałów, ale na początku lat 70-tych za sprawą kapeli Golden Earring zamieszał też na amerykańskim i europejskim rynku. Projekt pod nazwą Archie okazał się niestety inwestycją krótkoterminową. Ponoć grupa zagrała jedynie 8 koncertów i odeszła w niebyt. Wokalista kapeli Krijn van Noordwijk zajął się fotografią i dorobił się całkiem rozpoznawalnej marki w kraju, a jego prace zdobią liczne okładki innych wydawnictw muzycznych, czy magazynów poświęconych sztuce tatuażu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz