niedziela, 11 października 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 16



V/A – 2nd Psycho Attack Over Europe LP [Kix 4 U, Kix 4 U 3337]
A1 The Meteors - I've Got The Edge (Written-By – P.P. Fenach)
A2 Archie - Listen To What Archie Sez (Written-By – K. van Bezooyen, K. van Noordwijk)
A3 The P.O.X. - Little Red Ridinghood (Written-By – R. Blackwell, Arranged By – P.O.X.) (Org. Sam The Sham And The Pharaohs, 1966)
A4 Stringbeans - Smell Of Kat (Written-By – S. Roine)
A5 Sunny Domestozs - The Cat (Written-By – C. Thompson) (Org. Rod Willis, 1959)
A6 The Pharaohs - Turkey Dance (Written-By – G. Daeche)
A7 The Dazzlers - Ride On (Written-By – C. Markarian)
A8 The Roughnecks - Take A Look (Written-By – The Roughnecks)
B1 Frenzy - Nobody's Business (Written-By – Saunders, Pepler, Whitehouse)
B2 Archie - Warpath (Mike Hammer) (Written-By – K. van Bezooyen)
B3 Torment -   Torment (Written-By – S. Brand)
B4 Batmobile - Scum Of The Neighbourhood (Written-By – E. Haamers, J. Haamers, J. Zuidhof)
B5 The P.O.X. - Nighttime Syndicate (Written-By – Kalle)
B6 Stringbeans - Demon Girl (Written-By – S. Roine)
B7 The Roughnecks - Hard Times (Written-By – The Roughnecks)
B8 The Dazzlers - Get Away My Brain (Written-By – C. Markarian)


Jedynka Psycho Attacku wypaliła z takim kopem, że byłoby grzechem, szczególnie w protestanckiej Holandii, nie pociągnąć tematu. Nie minął rok i wytłoczono vol. 2, który jeśli czymś ustępował wcześniejszej edycji to doprawdy w nieznaczny sposób. Jeśli można by się czegoś czepnąć to tego, że zdecydowana większość zamieszczonych na tej kompilacji numerów pojawiła się wcześniej na innych płytach (Meteors, Archie, Dazzlers, Roughnecks, Frenzy, Batmobile i Nighttime Syndicate P.O.X.). Z drugiej strony teraz to łatwo powiedzieć, ale wtedy kto do tych wszystkich winyli miał dostęp? Może parę słów o tych kilku kompozycjach, które wytłoczonych po raz pierwszy  właśnie na 2nd Psycho Attaca. Fiński Stringbeans mający w dorobku przyjemne dwa single w stylistyce psycho rockabilly na składak trafił z dwoma numerami i tym razem było to sajko jak cholera, w klasycznym stylu połowy lat 80-tych, nieco przypominające pomysł na granie holenderskiego Archie. P.O.X. biorąc na warsztat numer Little Red Ridinghood potwierdzili, że w temacie coverów ich dewiza „zero kompromisów” jest nadal aktualna i mocno zmasakrowali kolejnego klasyka swoim niepowtarzalnym trashowo-sajkowym brzmieniem. Ich rodacy z Sunny Domestozs zabrali się z kolei za przeróbkę rockabillowego standardu Roda Willsa – czego oni się wówczas nie dotykali to zamieniali w złoto i tym razem nie było inaczej. The Pharaohs, którzy dopiero co nagrali debiutanckiego longa trafili na drugi PAOE z dość przeciętnym numerem Turkey Dance – bardziej sajkowym niż rockabillowym, ze skrzypkami w tle. Torment z kolei nagrał numer… Torment – i był to zupełnie inny kawałek niż numer pod tym samym tytułem grany swego czasu przez Frenzy w okresie kiedy Simon Brand pełnił tam funkcje gitarzysty. Dwa lata później Torment nagrał go w innej wersji na swój drugi LP. 


V/A - Zorch Factor One LP [Nervous, NERD 023]
A1 Frenzy - All Alone (Written-By – Saunders, Pepler, Whitehouse)
A2 Torment -   My Dream (Written-By – Brand)
A3 Outer Limits - Teenage Cutie (Written-By – Cochran, Capehart)
A4 The Pharaohs - Smell Of Cop (Written-By – Daeche)
A5 Long Tall Texans - One More Time (Written-By – Denman)
A6 The Coffin Nails - Plymouth Fury (Written-By – Farr, Clarke, Szajer, Griffin)
A7 Sidewinders - Sidewinder Frenzy (Written By – Sheridan, Slade)
B1 Torment -   The Source (Written-By – Brand)
B2 The Pharaohs - Tomb Of The Dead (Written-By – Daeche)
B3 The Sharks - We Say Yeah (Written-By – Welch, Marvin, Gormley)
B4 88s - Death On The Highway (Written-By – Grice)
B5 Get Smart - It's Up To You (Written-By – Bowler, Caso, Richards, Philips)
B6 Long Tall Texans - Non Stop Loving (Written-By – Denman)
B7 Sidewinders - Baby Gone Left (Written By – Jordan)


Tak jak holenderska Kix4U postawiła sobie ambitne zadanie prezentowania na swoich składankach sajkowych kapel z całej Europy, tak brytyjskie Nervous Records skupiło się na zespołach z Wysp, co nie zmienia faktu, że obie serie były strzałami w dziesiątkę. Przewagą Zorch Factor One nad drugim Psycho Attackiem była spora liczba niepublikowanych wcześniej utworów. Jedynie Frenzy trafili tu z dobrze znanym choć niezbyt porywającym All Alone, a jeden numer Long Tall Texans One More Time pojawił się rok wcześniej na innej kompilacji. Cała reszta materiału znalazła się na winylu po raz pierwszy. Prawdziwym wykopaliskiem był niepublikowany wcześniej numer The Sharks, chyba z jakiejś demowej sesji, bo jego jakość mocno ustępowała nagraniom z Phantom Rockers. A i tak był to kawał dobrej muzy. Studyjny debiut na Zorch Factori zaliczyły późniejsze legendy sceny psychobilly – Torment i Coffin Nails. Ta pierwsza grupa nagrań dokonała jeszcze z tymczasowym kontrabasistą, Tonym Biggsem, który siedział bardziej w klimatach rockabilly niż wariackich pomysłach pozostałych dwóch członków kapeli. Niemniej grać potrafił naprawdę klawo, a obie wyjątkowo motoryczne kompozycje Tormentu są jednymi z najjaśniejszych punktów całej płyty. Dość proste granie inspirowane wczesnym Meteors zaprezentowała młoda (istniejące zaledwie od roku) kapela z podlondyńskiego Reading The Coffin Nails. Plymouth Fury został wzięty z ich demówki wysłanej do właściciela Nervous. Był to jedyny ich numer jaki doczekał się wydania w tym składzie – perkusista Toby wkrótce został zwerbowany do The Meteors, a wokalista Tony o swojsko brzmiącym nazwisku Szajer przeprowadził się na północ kraju, gdzie mieszkała wówczas jego dziewczyna. Non Stop Loving w wykonaniu Long Tall Texans doskonale wpisywało się w ich charakterystyczny, energiczny sposób na granie psycho rockabilly. The Pharaohs zaprezentował dwie zupełnie udane próbki szybkiego psychobilly, szczególnie w porównaniu do tego średniawego Turkey Dance z Psycho Attacku. Fakt faktem, że jakość nagrań nawet nie umywała się do ich debiutanckiego longa, szczególnie jeśli chodzi o klikający kontrabas. Dwa dość proste w wyrazie kawałki na składaku umieściła też efemeryczna sajkowa kapela z Birmingham The Sidewinder. Jej wokalista był znany głównie z bycia synem swego ojca – Tony’ego Sheridana. Ów dżentelmen na początku lat 60-tych grywał rock’n’rolla po hamburskich klubach przy wsparciu zupełnie nieznanego, początkującego zespołu The Beatles. W wolnych chwilach Sheridan senior uczył surowych jeszcze muzycznie McCartneya, Lennona i Harrisona  jak w ogóle należy posługiwać się gitarami i to z nim nagrali oni też swój pierwszy singiel. Outer Limits, mający już w dorobku dwa single, na Zorch znaleźli się z neo-rockabillowym numerem Teenage Cutie o mocno garażowym brzmieniu. Grupa wkrótce się rozpadła a ich perkusista grywał jeszcze z Davem Philipsem i Restless. Get Smart pochodzili z nadmorskiego Southampton – ich numer It's Up To You jakim zadebiutowali na winylu to doskonały przykład psycho rockabilly lat 80-tych. Jedyną nieangielską ekipą jaka załapała się na Zorch Factor One byli Amerykanie z Rockabilly 88 używający okazjonalnie też nazwy The 88s. Zaproponowana przez Jankesów wersja neo-rockabilly była bardzo bliska europejskiemu psycho rockabilly, więc ich obecność na składaku była ze wszech miar usprawiedliwiona. Grupa nigdy nie wydała samodzielnej płyty ograniczając swoją studyjną spuściznę do kilku składanek. Po latach ich kontrabasista Mark Winchester zasilił giganta sceny rock’n’rollowej - Brian Setzer Orchestra.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 15



Voodoo Dolls - Problem With Girls? 12’’ mLP [Sunjay, Jay 861]
A1 I Need More Than This (Written By – Engström)
A2 Club X (Written By – Andersson, Engström, Hansson)
A3 Vampire Ville (Written By – L-P Andersson)
B1 That's The Breaks (Written By – Parisi, Vorhoure) (Org. The Apollos, 1965)
B2 Flip Your Coin (Written By – Engström)
B3 Through With You (Written By – L-P Andersson)


Pożegnalna produkcja pierwszego skandynawskiego zespołu sajko. No, może nie pure psychobilly, bo w ich graniu było sporo elementów rockabilly, a szczególnie garażu - zresztą gitarzysta i wokalista wylądowali później w szwedzkiej kapeli garażowej Cry. Co nie zmienia faktu, że byli jednymi z pionierów psychobilly na północy Europy. Ciężko mi jest się zdecydować czy płyta jest w sumie niezła czy raczej przeciętna – chyba jednak to pierwsze. Bronią się przede wszystkim sajkoatakowym Vampire Ville i zrobioną z dużym kopem przeróbką garażowego grania z lat 60-tych That's The Break. Nieźle wyszedł tez otwierający epkę I Need More Than His, choć tak między nami, to bardziej łapie się w szufladkę z napisem punk 77 niż sajko. 


Turnpike Cruisers - Extra Flesh 12" EP [Jettisoundz, JZ 6]
A1 Extra Flesh (Written-By – TPC)
B1 The Girl Who Turned Into A Man (Written-By – TPC)
B2 Weird & Lonely (Written-By – TPC)


Druga epka tej przedziwnej kapeli nie nawiązywała muzycznie tak jednoznacznie do psychobilly jak ich wcześniejsze nagrania. Poszło to w kierunku crampsowskiego post-punka, tyle, że granego z duża energią i w szybkim tempie - czyli jednak trochę tego sajko się w tym czuło – szczególnie w tytułowym Extra Flesh. Przez saksofon i dziwne cyrkowe motywy numer Weird & Lonely przypominał z kolei granie Washington Dead Cats. W The Girl Who Turned Into A Man połowa kawałka jest zaśpiewana przez saksofonistkę Karen Bentham – można by odnotować, że to pierwszy sajkowy song z żeńskim wokalem, gdyby nie to, że z całej płytki jest on akurat sajkowy najmniej, zdecydowanie idąc w kierunku garażowego rock’n’rolla.

sobota, 25 lipca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 14



Wampas – Tutti Frutti LP [Tutti Frutti, TF 03]
A1 Shalala (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
A2 Marie Lou (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
A3 Une Bombe Sur Washington (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
B1 Héros! (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
B2 Trous (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
B3 Ballroom Blitz (Written-By – Chapman, Shinne) (Org. The Sweet, 1973)
B4 Le Ciel Etait Si Bleu (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)


Drugi winyl legendarnego paryskiego zespołu, który swą nazwę wziął od ludzi-nietoperzy (Wampas) z francuskiego komiksu Rahan. I ostatni wpisujący się w stylistykę psychobilly, bo na następnych wydawnictwach obrali kurs na alternatywny rock, gdzie tylko momentami pobrzmiewały echa ich wczesnego grania. Nagrań dokonano już w kompletnie zmienionym składzie - nowym perkusistą był Niko, a obowiązki gitarzysty przejął Marc Police, który wziął też na siebie komponowanie piosenek. Jego sposób gry jest też wyraźnie różny od tego zarejestrowanego na debiutanckiej epce, bardziej przestrzenny i dojrzały. Od strony muzycznej już nie jest to prymitywne punkowe sajko w stylu Dracu Bop, ale bardzie dopracowane granie z większą ilością garażowych i rockabillowych dźwięków, choć sam sajkowy rdzeń nadal jest dominujący w brzmieniu Wampas. Rozpoczynający płytę numer Shalala jest w zupełnie innej, bardziej mrocznej wersji niż ten zamieszczony na składaku Psycho Attack Over Europe. Świetnie wyszedł szybki Marie Lou o seksie z tytułową bohaterką… w drzwiach domu, czy żywiołowa przeróbka Ballroom Blitz. Najwięcej kontrowersji wywołał jednak z pewnością kawałek Une Bombe Sur Washington, w której Wampas zaatakowali inną paryską grupę sajko Washington Dead Cats za ich zbyt nieszablonowe podejście do rock’n’rolla. Animozje między konkurencyjnymi firmami z czasem zanikły, a WDC wykazali spory dystans do tych wydarzeń coverując na Tribute To Les Wampas właśnie rzeczony numer. 


Les Vierges - Pas La Peine D'en Faire Trop Pour Se Faire Remarquer LP [selfprod., VIRGA 4] dystr. New Rose [NR 300]
A1 J'En Fais Trop
A2 Mongolo Stomp
A3 La Créature Des Mondes Extérieurs
A4 Les Martiens Attaquent
A5 Déplaire
B1 A Quoi Bon
B2 Majorette
B3 Je Pense A Toi
B4 Les Mauvaises Filles Venues De Mars


Dwa lata po wydaniu debiutanckich singli „dziewice” nagrały płytę długogrająca, choć w tym wypadku jest to określenie mocno na wyrost biorąc pod uwagę, że wyszło wszystkiego 20 minut z lekkim hakiem. Można by założyć, że w dwadzieścia parę miesięcy można poczynić znaczne postępy w traktowaniu używanych instrumentów, w przypadku Les Vierges trudno jednak dopatrzeć się specjalnego progresu – nie udało im się zresztą znaleźć wydawcy i płytę zrealizowali własnym sumptem. Nadal był to nieco siermiężny, ale wesołkowaty punk’n’roll z sajkowymi wpływami, a konkretnie rzecz biorąc meteorsowymi, szczególnie w wolniejszych kawałkach jak Les Mauvaises Filles Venues De Mars. Z kolei w instrumentalnym La Creature Des Mondes Extérieurs wyraźnie słychać inspiracje surfem. Mimo, że w nagraniach brał udział znany już wówczas francuski klawiszowiec Pascal Comelade (a później znany jeszcze bardziej) to nadal była to czysta amatorszczyzna. Przymknąwszy jednak ucho na pewne niedostatki natury technicznej nie sposób odmówić tym nagraniom dużej witalności, a słuchając Pas La Peine… ma się nieodparte wrażenie, że muzycy traktowali całe przedsięwzięcie przede wszystkim jako dobrą zabawę bez niepotrzebnej spinki.

czwartek, 23 lipca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 13



Raymen - Desert Drive LP [Rebel, RE 0031]; [SPV GmbH, SPV 08-1462]
A1 Pipeline (Written-By – B. Spickard, B. Carman) (Org. The Chantays, 1962)
A2 Desert Drive (Written-By – The Raymen)
A3 His Latest Flame (Written-By – Pomus, Shuman) (Org. Del Shannon, 1961)
A4 Bad Headhunter (Written-By – The Raymen)
A5 River Of Tears (Written-By – The Raymen)
A6 Burnin' Blues (Written-By – The Raymen)
A7 Walk All Over Me (Written-By – The Raymen)
B1 Thee Holy Jukebox (Written-By – The Raymen)
B2 Nowhere Train (Written-By – The Raymen)
B3 Hot Wanton Woman (Written-By – The Raymen)
B4 I Don't Know (Written-By – The Raymen)
B5 Mean Readhead (Written-By – The Raymen)
B6 Desperate Ways (Written-By – The Raymen)
B7 Voodoo Baby (Written-By – The Raymen)
B8 Psychedelic Showdown (Written-By – The Raymen)


Hank Ray w jednym z wywiadów wspomniał, że ze wszystkich płyt jakie nagrał z The Raymen jego ulubioną jest właśnie Desert Drive. Niech i tak będzie – w zasadzie sam pomysł na trzy pierwsze albumy grupy jest dość zbieżny. Garażowy rock’n’roll z mocno sfuzowaną gitarą, szybkim rytmem, elvisowskim wokalem, z inspiracjami wyraźnie czerpanymi z dokonań The Cramps i kapel horrorowych, cokolwiek to by nie znaczyło. A że wyszło z tego coś na kształt psychobilly, no cóż – nobody’s perfect. Czy lider kapeli naprawdę był zdziwiony czy tylko udawał, że nie miał pojęcia skąd popularność jego kapeli na scenie sajko, do której on sam się nigdy nie poczuwał? To już nie mi prowadzić śledztwo. Zresztą z numerem Thee Holy Jukebox trafili w następnym roku na sajkowy składak z serii Blood On The Cats. No, ale jakby nie to jest najważniejsze, ale to że The Raymen muzycznie znowu odwalili kawał dobrej roboty. Brzmienie jest prawie identyczne jak na debiutanckiej płycie, mimo, że ze składu, który ją nagrywał został tylko Hank Ray i gitarzysta Martin Toulouse. Płyta jest może trochę bardziej różnorodna pod względem pomysłów, ale i jej poziom nie jest do końca równy. Górna półka to tytułowy Desert Driver, przebojowy Walk All Over Me, Mean Redhead czy oba covery. Trochę gorzej wychodzą niektóre wolniejsze numery wpadające w jakąś taką rozmemłana nutę. Warto jeszcze dodać, że w kilku piosenkach nagrano partie wokalne popełnione przez niejaką Blue Ray Girl.

piątek, 10 lipca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 12



Pharaohs - Blue Egypt LP [Nervous, NERD 020]
A1 Wild Thing (Written-By – Taylor) (Org. The Wild Ones, 1965)
A2 Tomb Of The Dead (Psycho Mix) (Written-By – Daeche)
A3 Keep On Running (Written-By – Daeche)
A4 Radar Love (Written-By – Hay, Kooymans) (Org. Golden Earring, 1973)
A5 Wipe-off (Written-By – Daeche)
A6 Dead To The World (Written-By – Daeche)
B1 Theme From Cairo (Written-By – Evans, Daeche)            
B2 Down The Line (Written-By – Orbison) (Org. Roy Orbisom, 1956)
B3 Killed Love (Alt. Version) (Written-By – Daeche)
B4 Blue Egypt (Written-By – Daeche)
B5 Drinkin' (Written-By – Daeche)
B6 Never Coming Back (Written-By – Daeche)


W pierwszej połowie lat 80-tych takie granie jakie znajdziemy na płycie Blue Egypt było z pewnością nowatorskie, ale w 1986 roku już niekoniecznie. The Pharaohs choć mieli sporo udanych kompozycji to szli po śladach wydeptanych przez kilka innych kapel psycho rockabilly, a do najlepszych trochę im jednak brakowało, mimo że na pokładzie mieli świetnego gitarzystę w osobie Bena Evansa. Być może przyczyna leżała w nieustannej rotacji składu, gdzie w zasadzie jedynym nienaruszalnym elementem konstrukcji był lider i założyciel kapeli – Glenn Daeche - przy okazji nominalny wokalista oraz autor większości kompozycji. Choć The Pharaohs zaczynali w niewielkim podlondyńskim Harlow jako kapela rockabilly, to ze względu na energetyczne granie i częste koncerty w miejscach takich jak Klub Foot zaczęto ich łączyć ze sceną psychobilly. Debiutancka płyta uwidoczniła, że jak najbardziej słusznie, bo stylistycznie bliżej jej było do wczesnego sajko niż rockabilly. Szczególnie numery ze strony A miały tempo bardziej odpowiednie do wrecking pogo niż rock’n’rollowej potańcówki. Otwierający album nieśmiertelny klasyk Wild Thing był skowerowany w tak wariacki sposób, że purysta rockabilly mógłby pomyśl, że pomylił na adapterze prędkości odtwarzania. Zresztą pozostałe dwie przeróbki, Radar Love i Down The Line, wyszły niemniej energetycznie. Z numerów własnych najbardziej sajkowy wyraz miał Tomb Of The Dead – muzyczne skojarzenia ze wczesnym Guana Batz narzucały się same - a także zamykający płytę Never Coming Back, choć strona B jest zdecydowanie spokojniejsza i przeważają na niej klimaty psycho rockabilly – z tytułowym Blue Egypt na czele. Może i ta płyta jakoś specjalnie nie zapada w pamięci, ale robota przy niej wykonana jest solidnie, choć zespół ponoć nie był do końca zadowolony z realizacji dźwięku przez Nervous Records. 

wtorek, 30 czerwca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 11



P.O.X. - Voodoo Power 12" mLP [Kix 4 U, 4 U 2225]
A1 Voodoo Power (Written-By – Boeker, Schmidt)              
A2 Bad Dreams (Written-By – Boeker, Schmidt)                   
A3 P.O.X. Trott (Written-By – Boeker, Schmidt)                  
B1 Anti Christ & Devilkicks (Written-By – Boeker, Schmidt) 
B2 Nighttime Syndicate (Written-By – Boeker, Schmidt)        
B3 Be-Bop-A-Lula Devilsversion (Written-By – Vincent, Davis, arr. P.O.X.) (Org. Gene Vincent and His Blue Caps, 1956)


Nagranie dwóch numerów na składankę Psycho Attack Over Europe! firmowaną przez Kix4U było bodźcem do szerszej współpracy zespołu z holenderską wytwórnią, której efektem był mini-album Voodoo Power. Sam styl i pomysł na granie cały czas był utrzymany w specyficznym stylu brudnego, chropowatego psychobilly dalekiego od chwytliwych rytmów spod znaku klasycznego rockabilly. Co się zmieniło to poziom realizacji, o niebo bardziej dopracowanej niż na It’s So Dark. Zespół ponownie poradził sobie bez użycia basówki stawiając na dwie gitary - jedną prowadzącą, ustawioną dość tradycyjnie oraz drugą rytmiczną, dla odmiany potraktowaną mocnym przesterem, co w połączeniu z wokalem Beakera nadawało ich muzyce tego charakterystycznego trashowego brzmienia. Kontrabas pojawia się jedynie w zamykającej płytę bluźnierczej przeróbce klasyku Gene Vincenta. Pozostałe kompozycje są dziełem własnym Psycho Orchestry X i to jakimi! Nieważne czy utrzymane były w bardziej mrocznym i wolniejszym klimacie jak tytułowy Voodoo Power albo Anti Christ, czy nabierały tempa jak w Bad Dreams albo rewelacyjnym Nighttime Syndicate, moc była szatańska. Zanim jednak na dobre grupa się rozkręciła to już jej nie było. Nie licząc numerów na drugą część składaka Psycho Attack Over Europe następne studyjne nagrania P.O.X. zrealizował ponad… 20 lat później. Po listopadowym tournee po Europie kapela przestała istnieć. Co prawda po jakimś czasie, z nowym perkusistą, zaczęła ponownie grać, ale dość nieregularnie, a aktywność ograniczała się wyłącznie do koncertów. W 1991 roku ten jeden z najbardziej oryginalnych zespołów, jakie wydał z siebie gatunek psychobilly, rozpadł się po raz drugi – tym razem już na dobre.


Sunny DomestozsGet Ready For The Getready! 12” EP [Roof, RRMLP 134588, RRMLP 1680]
A1 Teenbeat F1-11 (Written-By – Münnig)
A2 Get Ready (Written-By – Smokey Robinson) (Org. Temptations, 1965)
B1 Love Me And The World Is Mine (Written-By – Münnig)
B2 Death Of A 1000 Cuts (Written-By – Münnig)
B3 Wild Man (Written-By – Pettus, Walters) (Org. Tamrons, 1967)


Wydawało się, że na debiutanckiej płycie Domestozs postawili sobie poprzeczkę na wysokości życiowego rekordu, którego już nie pobiją, ale gdzie tam. Nie minął rok, nagrali nową epkę i było w tym jeszcze więcej… no właśnie, czego? Klimat był dokładnie ten sam, energia do granic skali, wykonanie perfekcyjne, a jest to jednak krok do przodu. Nie wiem, może chodziło o to, że tym razem nie było kompozycji dobrych, a jedynie doskonałe – i to zarówno jeśli chodzi o trzy własne kawałki, jak i dwie genialne przeróbki – a przerobić na sajko numer spod znaku motown soul to nie w kij dmuchał. Jedyna zmiana w składzie w stosunku do poprzedniej produkcji tyczyła się keyboardu. Götz Alsmann skupił się tym razem wyłącznie na realizacji nagrań, a jego miejsce za klawiszami zajęła 17-letnia Jennilee Lewis zwerbowana z 2tonowskiej (w stylu) kapeli Skaville Disease. Trochę to szokujące, ale wygląda na to, że Jennilee była dopiero drugą dziewczyną na poważnie w sajkowej dyskografii, po saksofonistce Karin Bentham z Turnpike Cruisers – wcześniejszy udział płci pięknej ograniczał się co najwyżej do chórków.

środa, 17 czerwca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 10


Torment - Psyclops Carnival LP [Nervous, NERD 025]
A1 Death Trail (Written-By – Holder, Brand)
A2 Uncle Sam (Square Bash Mix) (Written-By – Haynes, Brand)
A3 Leap The Frog (Written-By – Brand)
A4 Satisfied (Written-By – Brand)
A5 Nightmare (Written-By – Brand)
A6 Rockjet (Written-By – Brand)
B1 Head Driven Sinner (Written-By – Brand)
B2 Slow Down (Written-By – Williams) (Org. Larry Williams, 1958)
B3 Time To Think (Written-By – Brand)
B4 Psyclops Carnival (Written-By – Brand)
B5 The Last Time (Written-By – Jagger, Richards) (Org. The Rolling Stones, 1965)
B6 Pass It On (Written-By – Brand)


Kolejna perła w koronie jeśli chodzi o gatunek psychobilly. Pewnie, że z dzisiejszej perspektywy ktoś mógłby powiedzieć, że realizacja jest niestaranna, a i do wykonania od strony technicznej można by się przyczepić. Szkoda tylko, że większość realizowanych obecnie z pietyzmem produkcji sajko może co najwyżej Tormentowi czyścić kapcie. Cały pomysł na założenie kapeli wyszedł on Keva Haynesa, sajkowca z Bristolu udzielającego się w całkowicie amatorskiej kapeli Joint Jumpers. Nie do końca zadowolony z poziomu jaki prezentowali jego koledzy namówił do współpracy Simona Branda, który po opuszczeniu Frenzy pozostawał bez zajęcia (przy czym nazwę dla nowego przedsięwzięcia zaczerpnięto właśnie z piosenki z repertuaru Frenzy). Pierwszych dwóch kontrabasistów zaliczyło jedynie krótkotrwałe epizody w kapeli, dopiero zwerbowanie Simona Crowfoota, znanego ze współpracy z Demented Are Go, ustaliło żelazny skład grupy. Problem leżał jedynie w tym, że Torment zdążył wcześniej podpisać kontrakt na nagranie płyty dla Nervous Records, a Crowfoot dołączył do nich zaledwie na dwa tygodnie przez zaklepanym terminem nagrywki. Cała sesja trwała zaledwie dwa dni. Akurat trwało lato i w Diamond Studios temperatura panowała jak w piekarni, a muzycy pragnienie gasili wyłącznie alkoholem – może stąd daleko tym nagraniom od wyżyn realizacji, za to ich energią można by obdzielić kilka innych albumów. Grupie wyszła płyta zupełnie zjawiskowa – niepodobna zupełnie do niczego co zaproponowały kapele związane z wczesnym nurtem psychobilly. Oczywiście były tam niezbędne akcenty rockabillowe i punkowe, ale utrzymane to było w jakimś takim specyficznym mrocznym klimacie, przy czym zupełnie w innym sposób niż produkcje P.O.X. czy Demented. Była w tym odrobina nowej fali i jakaś wszechobecna melancholia przebijającej się nawet w bardziej zabawowych kawałkach, pogłębiona jeszcze przez charakterystyczny wokal Simona Branda i frenetyczne brzmienie gitary prowadzącej. Najmocniejszym punktem całego albumu był z pewnością numer tytułowy – Psyclops Carnival – ależ Brandowi sypnęła wena podczas jego pisania, rewelacyjna kompozycja! Bardzo dobre są też szybkie Death Trail i Head Driven Sinner, utrzymany w marszowym rytmie kpiarski Uncle Sam, czy wolniejszy Leap The Frog. Jak już na siłę miałby się do czegoś czepiać to cover The Rolling Stones w tym wykonaniu jakoś nie do końca pasuje do reszty płyty.



Torment - Mystery Men 12" EP [Nervous, 12 NEP 004]
A1 Mystery Man (Written-By – Brand)
A2 Rock Strong (Written-By – Mansfield) (Org. Marksmen, 1985)
B1 Con-scription Plan (Written-By – Brand, Crowfoot)
B2 Red Death (Written-By – Brand, Crowfoot)


Zwykle początkujący zespół najpierw wydaje singiel czy epką, po której dopiero zaczyna pracę nad albumem długogrającym, ale w przypadku Tormentu kolejność była dokładnie odwrotna. Niby nie ma to większego znaczenia, ale że Mystery Men, w przeciwieństwie do LP, nie był nagrywany w biegu to jednak słychać i to wyraźnie. Dźwięk jest o wiele czystszy i bardziej dopracowany niż na Psyclops Carnival. Dwie kompozycje są już współautorstwa Crowfoota, który szybko znalazł wspólny język z Brandem jeśli chodzi o kwestię muzyczne, nawet biorąc pod uwagę trudny charakter tego drugiego. Jedyny cover na płytce jest przeróbką popowo-rockabillowej kapeli Marksmen z Waszyngtonu.

sobota, 23 maja 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 9



Meteors - Teenagers From Outerspace LP [Big Beat, WIK 47]
A1 Voodoo Rhythm (Written-By – P. Paul Fenech)
A2 Maniac Rockers From Hell (Written-By – P. Paul Fenech)
A3 My Daddy Is A Vampire (Written-By – Nigel Lewis)
A4 You Can't Keep A Good Man Down (Written-By – Nigel Lewis)
A5 Graveyard Stomp (Written-By – P. Paul Fenech)
A6 Radioactive Kid (Written-By – Nigel Lewis)
A7 Leave Me Alone (Written-By – P. Paul Fenech)
B1 Dog Eat Robot (Written-By – Nigel Lewis)
B2 Walter Mitty Blues (Written-By – Nigel Lewis)
B3 Just The Three Of Us (Written-By – P. Paul Fenech)
B4 Blue Sunshine (Written-By – P. Paul Fenech)
B5 Insight (Live) (Written-By – Nigel Lewis)
B6 Attack Of The Zorch Men (Live) (Written-By – Nigel Lewis)
B7 Jupiter Stroll (Instrumental) (Written-By – P. Paul Fenech)


Jedenaście tygodni na Indie Charts, najwyżej 6 miejsce. Pierwsza długogrająca kompilacja numerów The Meteors, choć zdecydowanie bardziej spod znaku rarities a nie best of... Wyboru kawałków dokonał były menadżer grupy, Nick Garrad, związany z nią od samego początku do kwietnia 1982 roku. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego okresu pochodzi cały materiał zgromadzony na Teenagers From Outerspace. O ile strona A to wyłącznie reedycje (debiutancka epka Meteors Madness, singiel Radioactive Kid plus jeden numer z singla jaki Meteors wydali pod przykrywką Clapham South Escalators), o tyle strona B to nie lada gratka dla maniaków meteorsowego grania. Trafiły na nią niepublikowane wcześniej nagrania z kwietnia '82 pochodzące z ostatniej wspólnej sesji nagraniowej Fenecha i Lewisa, wspomaganych przez Woodiego Taylora na perce, który zastąpił wykopanego przez Fenecha Robertsona. W zamierzeniu miało to być demo dla wytwórni I.D. będące podstawą do pracy nad drugim albumem grupy. Rzecz w tym, że po rzeczonej sesji nagraniowej, jeszcze w tym samym miesiącu, dwaj założyciele The Meteors po raz ostatni zagrali razem na scenie, po czym ich drogi rozeszły się na zawsze. Lewisa ciągnęło ku bardziej garażowemu graniu, razem z nim odszedł Taylor, a Meteors popłynął dalej już pod jednoosobowym kierownictwem, a w zasadzie dyktaturą Paula Fenecha. Obaj wzięli po dwa własne kawałki z sesji, by po retuszach wydać pod postacią singli Island Of Lost Souls (Lewis) i Mutant Rock (Fenech), a pozostałe numery cierpliwie czekały aż pewnego dnia wygrzebie je Nick Garrad i uwieczni na winylu za sprawą wytworni Big Beat. Mamy tam po dwie kompozycje obu liderów The Meteors, przy czym trzy z nich zostały nagrane ponownie - Lewis wykorzystał Dog Eat Robot na płycie swojego projektu The Escalators, Fenech znacznie lepszą wersję Blue Sunshine popełnił na Wreckin’ Crew, a Just The Three Of Us na Monkey's Breath - i słusznie, bo Wreckin’ Crew nagrywali przecież w czwórkę ;) W sumie ciekawe dlaczego Lewis zrezygnował z bardzo dobrej kompozycji jaką był Walter Mitty Blues - przynajmniej studyjnie, bo na koncertach z Tall Boys ją grywał. Stronę B uzupełniają dwa numery z paryskiego koncertu nagrywanego przez żabojadzką telewizję, oba autorstwa Lewisa, w tym nigdy nie zrealizowany studyjnie Insight. A zamyka płytę numer Jupiter Stroll z tej finalnej kwietniowej sesji - de facto była to instrumentalna wersja, z kontrabasem, późniejszego Hills Have Eyes. W przeciwieństwie do pozostałych numerów ze strony B zdążyła się pojawić wcześniej na winylu - w 1983 roku na kompilacji 20 Great Guitar Instrumentals. Warto też wspomnieć, że do albumu została dołączona wkładka z obszerną historią wczesnych lat The Meteors spisaną przez Garrada.




Meteors - Mutant Rock 12” EP [I.D., EYET 10]
A1 Wreckin’ Crew (Written By – P.Paul Fenech)
A2 Scream Of The Mutant (Written By – M.White)
B1 Hills Have Eyes (Written By – P.Paul Fenech)
B2 Mutant Rock (Written By – P.Paul Fenech)


Pięć tygodni na Indie Charts, najwyższe miejsce 19. Ciekawa sprawa, bo zazwyczaj wersje siedmio- i dwunastocalowe tej samej płytki wychodzą w zbliżonym okresie czasu, a w tym wypadku dzieli je aż cztery lata. De facto był to więc odgrzany singiel z 1982 roku uzupełniony o numer Wreckin’ Crew, który po raz pierwszy utrwalono na winylu również w ’82, a także pochodzący z tego samego roku Scream Of The Mutant, który z kolei wcześniej pojawił się wyłącznie na bootlegu Curse Of The Mutants – jednym słowem produkcja typowo kolekcjonerska.


Meteors - Archive4 12” EP [Castle, TOF 106]
A1 Wrecking Crew (Written-By – P. Paul Fenach)
A2 Johnny Remember Me (Written-By – G. Godard) (Org. John Leyton, 1961)
B1 I Don't Worry About It (Written-By – P. Paul Fenach)
B2 Wild Thing (Written-By – C. Taylor) (Org. The Wild Ones, 1965)


Wytwórnia Castle Communications założona w UK w 1983 roku specjalizowała się głównie w wypuszczaniu kompilacji i wznowień. Taki właśnie charakter ma epka Archive4, na której znalazły się cztery numery The Meteors wzięte z ich drugiej płyty Wreckin’ Crew. Jednym słowem pozycja tylko dla kolekcjonerów w wersji hard.


Meteors - Live II - Horrible Music For Horrible People By This Horrible Band LP [Dojo, DOJOLP 22]
A1 Torture (Written-By – Sundquist, Humphrey) (Org. The Fendermen, 1960)
A2 Sweet Love On My Mind (Written-By – Wayne P. Walker, Webb Pierce) (Org. Johnny Burnette And The Rock 'n Roll Trio, 1956)
A3 Mutant Rock (Written-By – P. Paul Fenech)
A4 Rhythm Of The Bell (Written-By – P. Paul Fenech)
A5 Big Sandy (Written-By – Roberts) (Org. Bobby Roberts With Highpockets’ Delta Rockers, 1956)
A6 Rock House (Written-By – Jenkins, Orbison) (Org. Roy Orbison And Teen Kings, 1956)
B1 M Myers (Written-By – P. Paul Fenech)
B2 Meat Is Meat (Written-By – P. Paul Fenech)
B3 Lil Red Riding Hood (Written-By – R. Blackwell) (Org. Sam The Sham And The Pharaohs, 1966)
B4 Voodoo Rhythm (Written-By – P. Paul Fenech)
B5 Long Blond Hair (Written-By – Raimes) (Org. Johnny Powers, 1958)
B6 Rock-Bop (Written-By – Earls) (Org. Jack Earls, (1956)1976 – Let’s Bop)


Dziewięć tygodni na niezależnej liście, najwyżej na 5 miejscu. Druga koncertówka The Meteors niewiele ustępuje ilością kalorii wydanej w 1983 roku Live I. Co za power, jeśli się ma przed oczami (i uszami) współczesne popisy sceniczne kapeli, która o ile w studiu wypada ciągle znakomicie, o tyle na żywca ciężko nawet szukać punktu zaczepienia w stosunku do archiwalnych nagrań z lat 80-tych. Live II - Horrible Music For Horrible People By This Horrible Band zostało wydane przez półpirackie Dojo. Materiał zawiera koncert z Brighton z września 1985 roku. Ponad połowę kawałków stanowią covery, w tym kilka prawdziwych rarytasów – nigdy nie utrwalonych przez kapele podczas ich prac studyjnych.

wtorek, 5 maja 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 8



Meteors - Surf City 7” [Anagram, Ana 31]
A Surf City (Written-By – B.Wilson, J.Berry) (Org. Jan And Dean, 1963)
B The Edge (Written-By – P.Paul Fenach)

Meteors - Surf City 12” EP [Anagram, 12 ANA 31]
A   Surf City (hasbeensfromouterspacemix) (Written-By – B.Wilson, C.Berry) (Org. Jan And Dean, 1963)
B1 The Edge (Written-By – P.Paul Fenach)
B2 Johnny's Here (Written-By – P.Paul Fenach)


Siedem tygodni na Indie Charts, najwyższe miejsce 8. Tytułowy numer to cover pierwszego w historii numeru surfowego jaki dotarł na sam szczyt amerykańskiej listy Billboardu Hot 100. W oryginale wykonywał go duet Jan And Dean wspomagany przez grupkę muzyków studyjnych, których przezywano… The Wrecking Crew. The Meteors zrobili z tego naprawdę niezły kawałek softowego, łatwo wpadającego w ucho sajko.
Singiel dotarł do 8 miejsca brytyjskiej listy niezależnej, trzymając się tam przez 7 tygodni.
Na „dwunastce” Surf City jest umieszczony w rozbudowanej wersji nazwanej hasbeensfromouterspacemix, a jako dodatkowy kawałek wrzucono Here’s Johnny, dla niepoznaki nazwanego tu Johnny’s Here.


Meteors - Sewertime Blues LP [Anagram, GRAM 27]
A1 Ain't Taking A Chance (Written-By – P. Paul Fenech)
A2 So Sad (Written-By – P. Paul Fenech)
A3 Here's Johnny (Written-By – P. Paul Fenech)
A4 Mind Over Matter (Written-By – P. Paul Fenech)
A5 Acid And Psyam (Written-By – P. Paul Fenech)
A6 Sewertime Blues (Written-By – P. Paul Fenech)
B1 Return Of Ethel Merman (Written-By – P. Paul Fenech)
B2 Deep Dark Jungle (Written-By – Luman) (Org. Bob Luman & Mac Curtis Band, 1955/1975)
B3 Never Get Away (Written-By – P. Paul Fenech)
B4 I Bury The Living (Written-By – P. Paul Fenech)
B5 Vibrate (Written-By – Self) (Org. Mack Self, 1958)
B6 Surf City (Written-By – Wilson, Berry) (Org. Jan And Dean, 1963)


Pięć tygodni na UK Indie Charts, płyta doszła do 9 miejsca – akurat pod tym względem nic się na scenie psychobilly nie zmieniało. Pojawiały się nowe kapele, nowe trendy, ale The Meteors na szczycie trzymali się bardzo mocno i każda ich kolejna produkcja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Po dwóch albumach i kilku singlach wypuszczonych metodą D.I.Y. w mini-wytwórni Mad Pig tym razem grupa podpisała kontrakt z jedną z większych wytwórni niezależnych, Anagramem, związując się nim na kilka ładnych lat. Natomiast w tym samym czasie zakończono współpracę z basistą Nevem Huntem, którego zastąpił Austin Stones vel Arms Malone. W sumie i tak po 1982 The Meteors byli prywatnym folwarkiem Fenecha, a rotacja personelu była naprawdę wysoka.
Jeśli chodzi o same kompozycje to Sewertime Blues trochę wymyka się klasyfikacji udana/nieudana płyta. Z jednej strony brakuje na niej ewidentnych petard jakie Fenech odpalił na wcześniejszych wydawnictwach, z drugiej strony brzmienie wydaje się być bardziej dopracowane, przestrzenne, z dwoma doskonale komponującymi się śladami gitarowymi oraz fajnie wybijającą się basówką. O ile jednak na wcześniejszym Monkey’s Breath najsilniejszymi punktami były kompozycje P. Paula, a covery wyszły tak sobie, o tyle na Sewertime Blues jest dokładnie odwrotnie. Świetne wypadły wersje Surf City i Deep Dark Jungle, a całkiem nieźle Vibrate, choć ja osobiście bardziej skłaniam się ku wariackiej interpretacji kawałka Macka Selfa w wykonaniu Demented Are Go z tego samego roku. Co do numerów “własnych” to co najlepsze wrzucono na sam początek, bo największą energię mają Ain't Taking A Chance i So Sad. Po tej słusznej rozgrzewce jednak wraca maniera lekkiej bluesowej rzeźby niczym ze Stampede, szczególnie w wolniejszych piosenkach. Na plus warto jeszcze wspomnieć szybki Acid And Psyam oraz energetyczny instrumental Return Of Ethel Merman – tytułowa postać to amerykańska aktorka, której “złote czasy” przypadły na lata 30-te. Meteorsi zapytanie w jednym z wywiadów skąd w ogóle taki kawałek odpowiedzieli (zdaje się, że lekko kpiąco), że dotąd nikt jej nie poświęcił piosenki, więc oni to zrobili. Jak zwykle nie patyczkował się też  Fenech w tekstach – tym razem w Mind Over Matter dostało się fanom żelaznej klasyki – “Go on sing like Elvis, slap your bass, my real psychobilly's gonna smash you in the face”! :)