niedziela, 4 stycznia 2015

Dyskografia (prawie) psychobilly 1985 - cz. 19



Z każdym następnym rokiem od debiutu The Meteors coraz trudniej było wyznaczyć linię dzieląca sajko od neo-rockabilly. Czy kapele takie jak Restless, Rapids, Rattlers, Outer Limits, Stringbeans, Roughnecks czy X-Invaders grały bardziej psycho rockabilly czy po prostu neo-rockabilly, a może jedno i drugie naraz?
Chyba łatwiej było określić co jest sajko, a co garażowym rock’n’rollem – choć The Vibes ciągle balansowali pomiędzy. Na debiutanckim singlu Styng Rites Baby's Got A Brand New Brain dwa pierwsze kawałki niespecjalnie odbiegały od typowego dla epoki garażowego grania, ale ostatni numer - instrumentalny Dog Fish brzmiał mocno psychobillowo. Z kolei Sting-Rays, czyli pionierzy nowoczesnej garażowej sceny, którzy startowali od mocno sajkowej wersji tej muzyki, popełnili w tym roku kilka produkcji, ale ze studyjnych tylko tytułowy numer singla Don’t Break Down kojarzył się z psychobilly, a na ich koncertówce Live Retaliation podobny klimat trzyma kilka starszych kawałków. Drugi singiel X-Men kawałkiem Bad Girl też powiększył listę piosenek w stylu sajko garażu. Za to zupełnie inne spojrzenie na muzykę garażowego rock’n’rolla było udziałem Empitifish z Portsmouth. Ich czteronumerowa epka to bardzo zgrabne połączenie nowoczesnego surfu, z czadownym sajko garażem w stylu wczesnego The Vibes – grupa oprócz kawałka dobrej studyjnej roboty potrafiła też zrobić niesamowity szoł na scenie, przyciągając z każdym występem coraz liczniejsza publikę. Otwarta droga do popularności, przynajmniej na skalę sceny niezależnej, została przerwana w dość nietypowy sposób. Gitarzysta Empitifish był czynnym chuliganem lokalnego FC Portsmouth, a to przyciągało na ich koncerty cieszącą się złą sławą ekipę hoolsów 6.57 Crew. W efekcie co rusz na koncertach Empitifish dochodziło do awantur i regularnych bitew wszczynanych przez krewkich kiboli, a zespół szybko dostał koncertowego bana na kluby w całej południowej Anglii i Londynie, co w rezultacie doprowadziło do jego rozpadu w 1986 czy 1987 roku.
Skręcając ku bardziej gotyckiemu brzmieniu to Anagram wydał koncert Sunglasses After Dark jako album The Untamed Youth – na siłę można by się doszukać jakis sajkowych pierwiastków w takich numerach jak Grave Of Shades, Sex-Fiend czy At The Hop. Na skrzypcach w owej kapeli udzielał się Simon Cohen, który potem przez wiele lat współpracował z Demented Are Go. 
Warto na koniec wspomnieć też o fajnej epce Final Kick nagranej przez Tall Boys, bo choć stylistycznie nie jest to sajko, to sam wokal Lewisa powoduje, że jakieś odniesienia do starych Meteorsów się tu znajdzie.
Można jeszcze odnotować, że w 1985 ukazały się dwa pierwsze single Krewmena, jednej z najbardziej inspirujących kapel sajko. Aczkolwiek przed pojawieniem się w składzie Marka Cole’a ich styl nie miał nic wspólnego z sajko, a nawet sporo się różnił od brzmienia typowego dla ówczesnej sceny neo-rockabilly, bardziej nawiązując do rockabilly lat 50-tych, czy nawet starego bluesa.
Kompletnie nic wspólnego z sajko nie miała płyta On Tar Beach zespołu Dead Beats, mimo, że za perkusją zasiadał Mark Robertson, czyli bębniarz z pierwszego składu The Meteors – były tam elementy rock’n’rolla, garażu, czy post-punka, ale generalnie produkcja ta wypadała co najwyżej przeciętnie.



Vibes - The Inner Wardrobes Of Your Mind 12’’ EP [Chainsaw, TEXT 4]
A1 I Hear Noises (Extended Trip Version) (Written-By – Boniface)
A2 I’m In Pittsburgh (And It's Rain'in) (Written-By –  Jim Carsten) (Org. The Outcasts, 1966)
B1 Hasil Adkins In My Head (Written-By – Boniface)                       
B2 Scratch My Back (Written-By – Joseph Spinelli) (Org. The Echoes, 1958)


Vibes - What's Inside? LP [Chainsaw, ATEX 6]
A1 Psychedelic Woman (Written-By – Unknown)
A2 No Friend Of Mine (Written-By – Turnbow, Parks) (The Swamp Rats, 1966)
A3 Inside Out (See All) (Written-By – Boniface)
A4 Ballad Of J.D. (Written-By – Boniface)
A5 Judgement Day (Written-By – Unknown)
A6 Footsteps (Written-By – Boniface)
B1 Come Back Bird (Written-By – Unknown)
B2 Something Ain't (Written-By – Boniface)
B3 Loosing My Mind (Written-By – Boniface)
B4 Ain't It Hard (Written-By – Tillison, Tillison) (Org. Gypsy Trips, 1965)
B5 What'Cha Gonna Do About It? (Written-By – Potter, Samwell) (Org. Small Faces, 1965)



Vibes – I Hear Noises ’7 [Chainsaw, TEX 4]
A I Hear Noises (Written-By – Boniface)
B I’m Mad (Written-By – Mabon) (Org. Willie Mabon, 1953)


Vibes - Something Ain’t Right ’7 [Chainsaw, XATEX 6]
A Something Ain’t Right (Written-By – Boniface)
B Wotcha Gonna Do About It (Written-By – Potter, Samwell) (Org. Small Faces, 1965)


Sukces debiutanckiej epki dał mocny impuls grupie The Vibes, która rok 1985 spędziła wyjątkowo aktywnie – koncertując po Anglii i Europie, a także intensywnie pracując w studiu nagraniowym w Liverpoolu.  Swoje garażowe brzmienie tradycyjnie urozmaicała ona sajkowymi motywami, co szczególnie jest to widoczne na epce The Inner Wardrobes Of Your Mind. Cover numeru Scratch My Back spokojnie można by umieścić na każdej psychobillowej składance z tamtych czasów, a kolejna przeróbka, tym razem I’m In Pittsburgh, też ma sajko-punkowego kopa. Epka dotarła do 6 miejsca angielskiej listy Indie Charts, czyli najlepiej sprzedających się płyt z wytwórni niezależnych (gdzie spędziła 9 tygodni).
Praktycznie taki sam dobry wynik sprzedaży osiągnął jedyny długogrający album grupy What's Inside? – też najwyżej 6 miejsce, 8 tygodni na liście. Prawdę powiedziawszy był on pod względem kompozycji bardziej garażowy niż single zespołu z Essex. Nie znaczy to, że styl Vibes w ogóle przestał się kojarzyć z sajkowym graniem – po prostu było go tym razem trochę mniej, tak samo jak na kolejnym singlu I Hear Noises. 
Grupa w 1985 roku wypuściła jeszcze jeden singiel Something Ain’t Right z dwoma numerami z debiutanckiego longa. Niestety  w następnym roku The Vibes mimo sporej popularności zakończyli działalność, nie mogąc porozumieć się z wytwórnią i promotorami jak dalej ma to wszystko funkcjonować. Trzech muzyków założyło garażowo-rock’n’rollowy projekt The Purple Things, a kontrabasista na kilka koncertów zasilił niemieckie sajkowe Sunny Domestozs.
Debiutancka epka Purple ThingsDeep In The Mind Of miała w sumie podobny klimat do nagrań Vibes tyle, że garażu było tu już z 90 a sajko tak z 10%.

czwartek, 1 stycznia 2015

Dyskografia psychobilly 1985 - cz. 18 (demówki)



Oprócz wydawnictw oficjalnych jakie wzbogaciły w roju 1985 dyskografię psychobilly warto wspomnieć jeszcze kilka demówek z tego samego roku. P.O.X. po wydaniu debiutanckiej epki nagrali jeszcze trochę piosenek, które doczekały się tłoczenia dopiero 8 lat później jako bonusy do kompaktowej reedycji ich minilonga Voodoo Power. Niezła zagwozdka do jakiego roku w takim razie je przyporządkować – czy do 1985 kiedy zostały popełnione, czy do 1993 kiedy Maybe Crazy wydało je na CD – chyba jednak ta druga opcja jest rozsądniejsza.


Przed pierwszą profesjonalną sesją nagraniową krótką demówkę zrealizował holenderski Batmobile – metodą na żywca, w dość siermiężnym warunkach i z brzmieniem pozostawiającym sporo do życzenia. Niemniej ranga kapeli sugeruje, że i tak warto się nią zainteresować. Dwa numery, które grupa nagrała na pierwszy long Scum Of The Neighbourhood i Bat Dream oraz Slapping Suspenders z kompilacji Psycho Attack Over Europe vol. 1 mają kompletnie odmienna interpretację od wersji studyjnych. Killers Crew trafił na drugi album grupy Bambooland, natomiast numer 007 Rock nie został ponownie nagrany w żadnej innej sesji studyjnej. Demówka nigdy nie doczekała się oficjalnego wydania i najprostszym sposobem jej przesłuchania jest przeszukanie zasobów internetu, gdzie krąży pod postacią MP3.
Kolejne demo wyszło spod gitar fińskiej kapeli Garbagemen, która swoja nazwę zapożyczyła od kawałka The Cramps. Ciężko to nazwać psychobilly, prędzej mieszanką kilku stylów z gotykiem, garażem, death rockiem i sajko na czele, praktycznie bez rockabillowych wpływów. Wszystkie numery z tej demówki, z wyjątkiem coveru Primitive, została nagrane dwa lata później na płytę The Verminous w nieporównanie lepszych wersjach, choć mroczny, minimalistyczny klimat nagrań z 1985 roku ma swój urok. 10 lat później niezależna wytwórnia z Tampere Hiljaiset Levyt  wydała ten materiał w formie kasety magnetofonowej jako Lost Tapes. 


Drugą, a pierwszą oficjalną demówkę nagrali Francuzi z Washington Dead Cats – została ona wydana w formie kasety przez angielskie Chainsaw Production. Z ośmiu zawartych na niej kawałków tylko jeden nie został później utrwalony na którejś z winylowych produkcji grupy.
Na koniec krótkie, trzynumerowe demo prawdopodobnie pierwszej irlandzkiej kapeli sajko – Boneshakers z Dublinu. O ile jakość i brzmienie są typowe dla tego rodzaju nagrywek, o tyle same pomysły i pełne energii granie wzbudzają jedynie żal, że kapela nie doczekała się żadnego oficjalnego wydawnictwa. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że jej gitarzysta z późniejszego składu, Doyley, dołączył dwa z tych numerów – Jungle Fever i Werewolf Boogie – do repertuaru swojej nowej kapeli Klingonz. Pierwszy z nich trafił na krążek Jobot, a drugi na Blurb. Przy całej mojej sympatii dla Klingonz osobiście uważam, że wersje Boneshakers są po prostu fajniejsze, mimo całej biedy ich realizacji. Trzecim numerem z dema jest cover grupy SharksLove Bites. Skoro wspomniałem o Doylu to może warto jeszcze nadmienić, że wokalista dublińskiej kapeli Dave Finnegan założył po odejściu z Boneshakers również sajkowe Sharkbait, a następnie Scared Stiff i z tą ostatnia kapelą wreszcie udało mu się nagrać pełnowymiarowy album.