czwartek, 10 marca 2016

Dyskografia (prawie) psychobilly 1986 - cz. 20



Na koniec wypadałoby podsumować jeszcze produkcje okołosajkowe, czyli takie które muzycznymi pomysłami nie były dalekie od nurtu psychobilly, niemniej różniły się na tyle, że ciężko byłoby je zaliczyć do gatunku. O ile Boppin Kids czy Pharaohs bez specjalnego naciągania można było zaszufladkować jako grupy psycho rockabilly, o tyle kilka innych kapel grało po prostu „mocniejszą” odmianę neo-rockabilly. W dodatku z upływem lat zmieniało się postrzeganie poszczególnych gatunków – nowa generacja sajkowych bandów jak Demented Are Go, Krewmen czy P.O.X. przechylała wahadło w kierunku ostrzejszego, szybszego i brudniejszego brzmienia. Ewoluowało też rockabilly – na początku lat 80-tych kapele grające bardziej żywiołową i agresywną odmianą tego gatunku łączono automatycznie ze sceną psychobilly (używano też określeń punkabilly albo mutant rockabilly), ale z czasem pojawił się nowy termin – neo-rockabilly. W takim właśnie energetycznym stylu utrzymane są debiutanckie single dwóch niemieckiej kapel – Always Alone R.A.T.S. oraz Money Makes The World Go Round Catfish Trio. Inna niemiecka kapela neo-rockabilly Rumble On The Beach zadebiutowała w 1986 roku epką Silly Billy, na której piosenka You Told Me So mocno przypominała granie wczesnego The Waltons.

Natomiast jedni z pionierów neo-rockabilly, czyli The Restless, zupełnie odeszli od takiego grania. Po podpisania kontraktu z gigantem płytowym ABC podryfowali w kierunku popowego rockabilly, czego wyrazem był album After Midnight. The Deltas wydali po kilku latach bezczynności drugi album Mad For It – więcej w nim było bluesa niż rockabilly, jedynie pojedyncze numery jak Whip It Up mogły przypominać, że też należeli do pierwszej fali kapel neo-rockabilly. Trochę inaczej miała się sytuacja z francuską kapelą Happy Drivers, która rozpoczęła od zwykłego rockabilly na singlu Jump Baby Jump, a dopiero w następnych latach dosypała trochę więcej do paleniska ewoluując w kierunku melodyjnego psychobilly. Czasami z sajko, chyba głównie przez kontrabas, łączy się francuską kapelę Los Carayos, która zadebiutowała w 1986 koncertówką Ils ont osé!. O ile trudno odmówić ich muzyce żywiołowości i pomysłu, o tyle sajko w tym nie ma wcale, a jedynie zgrabne połączenie miejskiego folka, punka i odrobiny rock’n’rolla. 



Brytyjska scena garażowa coraz bardziej odchodziła od jakichkolwiek sajkowych wpływów. W 1986 roku dwa single wydał Sting-Rays, ale tylko cover Wedding Ring z epki June Rhyme był utrzymany w klimacie sajko-garażu, za to część ich numerów popłynęła w kierunku zwykłego rocka. Tall Boys nagrali ostatnią epkę przed rozpadem (Brand New Gun) i tym razem muzycznie było to cofnięcie się do korzeni z okresu współpracy z Fenechiem – wszystkie trzy numery z płytki to garaż w najlepszym wydaniu z mocnym rockabillowym bitem. Dla odmiany Nigel Lewis w tym samym czasie popełnił solowy album pod tytułem What I Fell Now i jeśli zgodnie z tytułem miał on oddawać ówczesny stan ducha jednego z pionierów psychobilly, to ów stan był mocno pod kreską, a płyty nie da się słuchać przed godziną 23 – w każdym bądź razie pół akordu starych Meteorów ciężko w tym znaleźć. The Vibes, którzy chyba byli najbliżej wymieszania sajko i garażu w proporcjach pół na pół, po nieporozumieniach z promotorem rozwiązali kapelę, by odrodzić się jako Purple Things – ich epka z 1986 roku Out Of The Deep miała w sumie podobny klimat tyle, że garażu było już 90 a sajko tak z 10%. Druga i ostatnia epka Emptifish też mocno oddaliła kapelę od jakichkolwiek sajkowych wpływów – pozostał głównie garaż i surf.


wtorek, 1 marca 2016

Dyskografia (prawie) psychobilly 1986 - cz. 19



Roughnecks - Hard Times 12’’ EP [Korea, Korea 03]
A1 Hard Times (Written-By – Reiss)  
A2 Jimmy's Revenge (Written-By – Reiss)                              
B1 Never Cry (Written-By – Reiss)                                       
B2 Take A Look (Written-By – Reiss)


Drugi singiel kapeli nagrany już nowym kontrabasistą, Martinem Büchlerem, który zdawał się mieć znacznie większe pojęcia na temat tego instrumentu niż jego poprzednik, co zaowocowało też bardziej wyrazistym brzmieniem. Muzycznie była to kontynuacja wcześniejszej epki, aczkolwiek z lekkim przesunięciem w kierunku neo-rockabilly, a numer Never Cry w ogóle był rockabillowy. Co by nie mówić, lider kapeli Tom Reiss miał wyjątkowy dar do tworzenia chwytliwych kompozycji momentalnie wpadających w ucho, a mocne bicie po bębnach i ostro slapujący kontrabas trzymały te łatwo wpadające w uchu piosenki na wyraźny dystans od popowego rock’n’rolla w stylu Shakin’ Stevensa.

Moondogs - Long Blond Hair 7’’ [Rainbow, RMS 111]

A Long Blond Hair (Written-By – Raimes) (Org. Johnny Powers, 1958)
B Teach Me Baby


Szwedzka kapela neo-rockabilly, która obu zamieszczonym na singlu kawałkom narzuciła na tyle szybki rytm, że gdzieś to o psycho-rockabillowe granie zahaczało. Na longu jaki popełnili dwa lata później nie wyszli już poza typową rockabillową sztampę.

Quiff Cuts - Cruisin’ 12’’ EP [Korea, Korea 05]
A1 Cruisin' (Written-By – Vincent, Davies) (Org. Gene Vincent & His Blue Caps, 1957)
A2 Jitterbob Baby (Written-By –Harris) (Org. Hal Harris 1957/1978)
B1 Moonlight Rock (Written-By – Quiff Cuts)
B2 Mystery Train (Written-By – Parker) (Org. Junior Parker, 1953)


Efemeryczna berlińska kapela neo-rockailly, która poza 12-calowym kawałkiem winylu nic po sobie więcej nie zostawiła. O ile trzy przeróbki jakie Quiffy Cuts opracowali w studiu nagraniowym to czyste brzmienie neo-rockabilly, może tylko z nieco przyspieszonym tempem, o tyle ich własny numer Moonlight Rock to klasyczne sajko pełną gębą i to w najlepszym wydaniu.

Melody Massacre - Melody Massacre 12’’ [Soundwork, SW 12013]
A1 Screamin' In Vain
A2 Horror Show In Las Vegas
A3 Tornado
B1 Get Off My Back
B2 She Came From Another Space
B3 Cruel Rhythm For Murder


Belgijska kapela z Brukseli, która swój żywot zakończyła dokładnie w tym samym roku, w którym wydała swoją jedyną płytkę. Ich najważniejsze inspiracje zapewne miały swoje źródło w produkcjach The Cramps, nie było to jednak bezmyślne kopiowanie, a kapela dorzuciła od siebie energiczny rytm i nieco bardziej rockabillowe brzmienie przez co niektóre numery jak Horror Show In Las Vegas czy She Came From Another Space spokojnie wpisują się w ówczesną stylistykę sajko.

czwartek, 25 lutego 2016

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 18



Z kilku sajkowych demówek jakie zachowały się do czasów współczesnych chyba najciekawszą pozycją jest 5 numerów popełnionych przez młodą kapelkę The Go Katz, która powstała w 1986 roku na gruzach dwóch mniej znanych sajkowo-rockabillowych projektów. Materiał został nagrany gdzieś na przełomie 1986 i 1987 roku, oryginalne taśmy zaginęły, ale jeden z kumpli kapeli zdążył sobie zrobić wcześniej kopię na kasecie magnetofonowej. Może nie jest to aż takie ocalone dziedzictwo kulturowe dla sajkowej potomności, ale słucha się tego całkiem przyjemnie, mimo biedy nagrania. Cztery własne kawałki są wyraźnie inspirowane dokonaniami Guana Batz, może z wyjątkiem coveru Bad Moon Risin’, który brzmi zdecydowanie bardziej rockabillowo (niż choćby wersja Meteors). Jeden z numerów, Brain Decay, został po latach dołączony do epki Maniac. Pozostałe (The Price You Pay, Pack Of Lies, Bad Moon Risin' oraz Boogie Man) nigdy nie doczekały się oficjalnego wydania.
Zupełnie fajnie wypadają też demówki nagrane przez Torment, jeszcze ze starym kontrabasistą, na początku 1986 roku. Co prawda większość z numerów na nich zawartych kapela zrealizowała później w lepszych wersjach, a część została wydana po dwudziestu kilku latach przez Migraine Records pod postacią dwóch singli. Niemniej jest tam kilka rarytasów, które nie pojawiają się nigdzie indziej jak instrumentalny Right Turn, Lonely czy cover Frenzy, ale autorstwa lidera Tormentu, Cry Or Die.
Przed debiutem na kawałku winyli swoje demo Bound For Glory w 1986 roku wydali pod postacią kasety magnetofonowej też Highliners.


piątek, 19 lutego 2016

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 17



V/A - Stomping At The Klub Foot vol. 3 & 4 2 x 12’’ LP [ABC, ABC LP 8]
A1 Torment - Pass It On
A2 Torment - Uncle Sam
A3 Torment - The Last Time
A4 Rochee & The Sarnos - The Beast
A5 Rochee & The Sarnos - Rip It Up
A6 Wigsville Spliffs - Al Capone
A7 Wigsville Spliffs - High Class Power
B1 Coffin Nails - Let's Wreck
B2 Coffin Nails - Psycho Disease
B3 Batmobile - Cold Sweat
B4 Batmobile - Bamboo Land
B5 Batmobile - Ballroom Blitz
B6 Caravans - Baby That's Where You're Wrong
B7 Caravans - Gonna Love Ya

C1 Restless - Edge On You
C2 Guana Batz - You're So Fine
C3 Guana Batz - No Particular Place To Go
C4 Frenzy - Hall Of Mirrors
C5 Frenzy - Ghost Train
D1 Pharaohs - Killed Love
D2 Demented Are Go - Be Bop A Lula
D3 Primevals - Spiritual
D4 Styng Rites - Shake It Up
D5 Tall Boys - Funtime
D6 Thee Milkshakes - Dizzy Miss Lizzy


Nie ma najmniejszej wątpliwości, że cała seria Stompingów jest ciekawym dokumentem dotyczącym szczególnego dla sceny sajko zjawiska jakim były koncerty w słynnym londyńskim Klub Foot. I chyba tyle. Plus jeszcze podróż sentymentalna dla osób, które w tym brały udział. A że były takich osób setki to pokazuje sprzedaż płyt, a w zasadzie dwóch, bo owa pozycja spędziła osiem tygodni na Indie Charts, docierając na nich aż do czwartego miejsca. Od strony muzycznej już tak fajnie nie jest. Koncertówka jak to zazwyczaj koncertówka, dobra jak się jest na koncercie – na stereo w domu więcej się człowiek przy słuchaniu wymęczy niż ma z niej radochy. Pierwszy Long zawiera koncert z sierpnia ’86. Torment – trzy numery z debiutanckiego longa. Rochee & The Sarnos - tu trochę ciekawej, bo cover Little Richarda oraz numer The Beast, który nagrali w studio…po ponad 20 latach. Jeszcze dłużej czekał na profesjonalne nagranie Psycho Disease Coffin Nails – nie miej, ni więcej tylko do 2014 roku. Drugi, sztandarowy dla tej kapeli numer Let’s Wreck pojawił się na ich płycie z ’87 roku. Batmobile załapali się na składak z dwoma piosenkami z nowego repertuaru uwiecznionymi później na longu Bambooland oraz z coverem Ballroom Blitz - ultrahitem grupy The Sweet z czasów kiedy każdy szanujący się mężczyzna chodził w butach na wysokich obcasach ;) . Cała stawkę uzupełniały dwie kapele neo-rockabilly, Wigsville Spliffs i Caravans, którym specjalnie nie wychylały się specjalnie poza obrany kurs muzyczny, ale były też na tyle dalekie od softowego, popowego rock’n’rolla, że z czystym sumieniem można je było stawiać na scenie Klub Foot przed tłumem quiffów.
Drugi long, czyli volume 4, był uzupełnieniem pierwszej i drugiej części Stompingowych składanek – po prostu wrzucono na niego kapele, które znalazły się na edycjach z ’84 i ’85 roku, tylko z innymi numerami (ale z tych samych koncertów, co ich wcześniejsze numery). Jeśli zamotałem to mniejsza o to, żadnych rarytasów tam nie ma – Batzi, Frenzy, Pharaohs i Demented zagrali numery znane z innych produkcji. 


V/A – Cool Cat Go Ape LP [Big Shot, BSR 001]
A1 Cavemen - Vampire                                                         
A2 Frantic Vermin - You Said                                                
A3 Rumble Cats - I Was A Fool                                            
A4 Sideburns - Rock On The Dole                                        
A5 Ko & The Cattle Show - Hé Honey                                 
A6 Crackle Rattle Bash - Call Me Back                                 
A7 Longhorn Trio - Heineken Beer Boogie                            
B1 Cavemen - A Couple Of Days                                          
B2 Frantic Vermin - Don't Walk Alone                                   
B3 Rumle Cats - I Wanna Make Love                                   
B4 Sideburns - Responsibilly                                                  
B5 Ko & The Cattle Show - Saturday Jump                           
B6 Crackle Rattle Bash - Won't You Come Back No More
B7 Longhorn Trio - Stream Line Train

 

Bardzo interesująca holenderska składanka, która w zamierzeniu miała zaprezentować nową falę rodzimych kapel spod znaku rockabilly, a unaoczniła, że nastroje na tej scenie mocno się zradykalizowały. Bardziej tradycyjne granie reprezentują tu w zasadzie tylko Ko And The Cattle Show i Longshot Trio. Zdecydowanie bliżej do nowocześniejszego neo-rockabillowego brzmienia niż klasyki mieli Rumble Cats, którzy ponoć nawet koncertowali w Polsce, a także nieistniejący już wówczas Sideburnes, którzy zaliczyli nawet występ w Hadze jako suport Meteorów. Ewidentne psycho rockabilly, szczególnie w numerze Won't You Come Back No More, wrzuciło na składak trio Crackle Rattle Bash. Zostało to skrzętnie odnotowane przez ekipę Batmobila, która właśnie co powołała do życia własną wytwórnię Count Orlok Music i w następnym roku Crackle Rattle Bash, już w czteroosobowym składzie, zostali zaproszeni do nagrania regularnego albumu. Nowym członkiem kapeli okazał się Frank z innej kamandy psycho rockabilly uwiecznionej na Cool Cat Go ApeFrantic Vermin. Były to w zasadzie jedyne profesjonalne nagrania grupy z Heerenveen, która w 1982 roku jako Alley Cats wystartowała od grania klasycznego rockabilly. Szybko jednak podostrzyli swoje brzmienie, wyrzucili catsy z nazwy i zaliczyli wspólne występy z Batmobile czy Frenzy. Z dzisiejszej perspektywy brzmi to jak bajka o żelaznym wilku, ale grupa rozpadła się po tym jak trzech ich muzyków równocześnie powołano do wojska. Ostatnia kapela za składaka, Cavemen, również przeplatała swoją wersję rockabilly z sajko i też po jakimś czasie nagrała LP dla Count Orlok, w zasadzie na niedługo przed swoim rozpadem. W okresie nagrań na Cool Cat Go Ape grał z nimi jeszcze stary gitarzysta, Marcel, który wkrótce miał zasilić jedną z najlepszych holenderskich grup psycho rockabilly Bang Bang Bazooka

V/A - Rocketship to Mars K7 [Rock, Rock, Rock, RRR 62725]
B2 Atomizers : Break My Head


Fińska składanka z kapelami neo-rockabilly, wśród których zaplątała się grupa Atomizers z ewidentnie sajkowym kawałkiem Break My Head. Przez użycie elektrycznego bassu klimat numeru jest nieco zbliżony do wczesnego Guana Batz. W przeciwieństwie do sieczkarni zamieszczonej na Rockabilly Stomp From Hell tym razem nagranie jest dobrej jakości. 

VA – British Front Line LP [Vap, PR-304]
B3 Turnpike Cruisers - Devil's Car     
B4 Turnpike Cruisers - Basalt Boogie


Ot taka ciekawostka. Wydana w Japonii składanka - głównie z brytyjskimi kapelami punkowymi, wśród których zaplątali się Turnpike Cruisers z dwoma numerami z debiutanckiego singla.



niedziela, 11 października 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 16



V/A – 2nd Psycho Attack Over Europe LP [Kix 4 U, Kix 4 U 3337]
A1 The Meteors - I've Got The Edge (Written-By – P.P. Fenach)
A2 Archie - Listen To What Archie Sez (Written-By – K. van Bezooyen, K. van Noordwijk)
A3 The P.O.X. - Little Red Ridinghood (Written-By – R. Blackwell, Arranged By – P.O.X.) (Org. Sam The Sham And The Pharaohs, 1966)
A4 Stringbeans - Smell Of Kat (Written-By – S. Roine)
A5 Sunny Domestozs - The Cat (Written-By – C. Thompson) (Org. Rod Willis, 1959)
A6 The Pharaohs - Turkey Dance (Written-By – G. Daeche)
A7 The Dazzlers - Ride On (Written-By – C. Markarian)
A8 The Roughnecks - Take A Look (Written-By – The Roughnecks)
B1 Frenzy - Nobody's Business (Written-By – Saunders, Pepler, Whitehouse)
B2 Archie - Warpath (Mike Hammer) (Written-By – K. van Bezooyen)
B3 Torment -   Torment (Written-By – S. Brand)
B4 Batmobile - Scum Of The Neighbourhood (Written-By – E. Haamers, J. Haamers, J. Zuidhof)
B5 The P.O.X. - Nighttime Syndicate (Written-By – Kalle)
B6 Stringbeans - Demon Girl (Written-By – S. Roine)
B7 The Roughnecks - Hard Times (Written-By – The Roughnecks)
B8 The Dazzlers - Get Away My Brain (Written-By – C. Markarian)


Jedynka Psycho Attacku wypaliła z takim kopem, że byłoby grzechem, szczególnie w protestanckiej Holandii, nie pociągnąć tematu. Nie minął rok i wytłoczono vol. 2, który jeśli czymś ustępował wcześniejszej edycji to doprawdy w nieznaczny sposób. Jeśli można by się czegoś czepnąć to tego, że zdecydowana większość zamieszczonych na tej kompilacji numerów pojawiła się wcześniej na innych płytach (Meteors, Archie, Dazzlers, Roughnecks, Frenzy, Batmobile i Nighttime Syndicate P.O.X.). Z drugiej strony teraz to łatwo powiedzieć, ale wtedy kto do tych wszystkich winyli miał dostęp? Może parę słów o tych kilku kompozycjach, które wytłoczonych po raz pierwszy  właśnie na 2nd Psycho Attaca. Fiński Stringbeans mający w dorobku przyjemne dwa single w stylistyce psycho rockabilly na składak trafił z dwoma numerami i tym razem było to sajko jak cholera, w klasycznym stylu połowy lat 80-tych, nieco przypominające pomysł na granie holenderskiego Archie. P.O.X. biorąc na warsztat numer Little Red Ridinghood potwierdzili, że w temacie coverów ich dewiza „zero kompromisów” jest nadal aktualna i mocno zmasakrowali kolejnego klasyka swoim niepowtarzalnym trashowo-sajkowym brzmieniem. Ich rodacy z Sunny Domestozs zabrali się z kolei za przeróbkę rockabillowego standardu Roda Willsa – czego oni się wówczas nie dotykali to zamieniali w złoto i tym razem nie było inaczej. The Pharaohs, którzy dopiero co nagrali debiutanckiego longa trafili na drugi PAOE z dość przeciętnym numerem Turkey Dance – bardziej sajkowym niż rockabillowym, ze skrzypkami w tle. Torment z kolei nagrał numer… Torment – i był to zupełnie inny kawałek niż numer pod tym samym tytułem grany swego czasu przez Frenzy w okresie kiedy Simon Brand pełnił tam funkcje gitarzysty. Dwa lata później Torment nagrał go w innej wersji na swój drugi LP. 


V/A - Zorch Factor One LP [Nervous, NERD 023]
A1 Frenzy - All Alone (Written-By – Saunders, Pepler, Whitehouse)
A2 Torment -   My Dream (Written-By – Brand)
A3 Outer Limits - Teenage Cutie (Written-By – Cochran, Capehart)
A4 The Pharaohs - Smell Of Cop (Written-By – Daeche)
A5 Long Tall Texans - One More Time (Written-By – Denman)
A6 The Coffin Nails - Plymouth Fury (Written-By – Farr, Clarke, Szajer, Griffin)
A7 Sidewinders - Sidewinder Frenzy (Written By – Sheridan, Slade)
B1 Torment -   The Source (Written-By – Brand)
B2 The Pharaohs - Tomb Of The Dead (Written-By – Daeche)
B3 The Sharks - We Say Yeah (Written-By – Welch, Marvin, Gormley)
B4 88s - Death On The Highway (Written-By – Grice)
B5 Get Smart - It's Up To You (Written-By – Bowler, Caso, Richards, Philips)
B6 Long Tall Texans - Non Stop Loving (Written-By – Denman)
B7 Sidewinders - Baby Gone Left (Written By – Jordan)


Tak jak holenderska Kix4U postawiła sobie ambitne zadanie prezentowania na swoich składankach sajkowych kapel z całej Europy, tak brytyjskie Nervous Records skupiło się na zespołach z Wysp, co nie zmienia faktu, że obie serie były strzałami w dziesiątkę. Przewagą Zorch Factor One nad drugim Psycho Attackiem była spora liczba niepublikowanych wcześniej utworów. Jedynie Frenzy trafili tu z dobrze znanym choć niezbyt porywającym All Alone, a jeden numer Long Tall Texans One More Time pojawił się rok wcześniej na innej kompilacji. Cała reszta materiału znalazła się na winylu po raz pierwszy. Prawdziwym wykopaliskiem był niepublikowany wcześniej numer The Sharks, chyba z jakiejś demowej sesji, bo jego jakość mocno ustępowała nagraniom z Phantom Rockers. A i tak był to kawał dobrej muzy. Studyjny debiut na Zorch Factori zaliczyły późniejsze legendy sceny psychobilly – Torment i Coffin Nails. Ta pierwsza grupa nagrań dokonała jeszcze z tymczasowym kontrabasistą, Tonym Biggsem, który siedział bardziej w klimatach rockabilly niż wariackich pomysłach pozostałych dwóch członków kapeli. Niemniej grać potrafił naprawdę klawo, a obie wyjątkowo motoryczne kompozycje Tormentu są jednymi z najjaśniejszych punktów całej płyty. Dość proste granie inspirowane wczesnym Meteors zaprezentowała młoda (istniejące zaledwie od roku) kapela z podlondyńskiego Reading The Coffin Nails. Plymouth Fury został wzięty z ich demówki wysłanej do właściciela Nervous. Był to jedyny ich numer jaki doczekał się wydania w tym składzie – perkusista Toby wkrótce został zwerbowany do The Meteors, a wokalista Tony o swojsko brzmiącym nazwisku Szajer przeprowadził się na północ kraju, gdzie mieszkała wówczas jego dziewczyna. Non Stop Loving w wykonaniu Long Tall Texans doskonale wpisywało się w ich charakterystyczny, energiczny sposób na granie psycho rockabilly. The Pharaohs zaprezentował dwie zupełnie udane próbki szybkiego psychobilly, szczególnie w porównaniu do tego średniawego Turkey Dance z Psycho Attacku. Fakt faktem, że jakość nagrań nawet nie umywała się do ich debiutanckiego longa, szczególnie jeśli chodzi o klikający kontrabas. Dwa dość proste w wyrazie kawałki na składaku umieściła też efemeryczna sajkowa kapela z Birmingham The Sidewinder. Jej wokalista był znany głównie z bycia synem swego ojca – Tony’ego Sheridana. Ów dżentelmen na początku lat 60-tych grywał rock’n’rolla po hamburskich klubach przy wsparciu zupełnie nieznanego, początkującego zespołu The Beatles. W wolnych chwilach Sheridan senior uczył surowych jeszcze muzycznie McCartneya, Lennona i Harrisona  jak w ogóle należy posługiwać się gitarami i to z nim nagrali oni też swój pierwszy singiel. Outer Limits, mający już w dorobku dwa single, na Zorch znaleźli się z neo-rockabillowym numerem Teenage Cutie o mocno garażowym brzmieniu. Grupa wkrótce się rozpadła a ich perkusista grywał jeszcze z Davem Philipsem i Restless. Get Smart pochodzili z nadmorskiego Southampton – ich numer It's Up To You jakim zadebiutowali na winylu to doskonały przykład psycho rockabilly lat 80-tych. Jedyną nieangielską ekipą jaka załapała się na Zorch Factor One byli Amerykanie z Rockabilly 88 używający okazjonalnie też nazwy The 88s. Zaproponowana przez Jankesów wersja neo-rockabilly była bardzo bliska europejskiemu psycho rockabilly, więc ich obecność na składaku była ze wszech miar usprawiedliwiona. Grupa nigdy nie wydała samodzielnej płyty ograniczając swoją studyjną spuściznę do kilku składanek. Po latach ich kontrabasista Mark Winchester zasilił giganta sceny rock’n’rollowej - Brian Setzer Orchestra.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 15



Voodoo Dolls - Problem With Girls? 12’’ mLP [Sunjay, Jay 861]
A1 I Need More Than This (Written By – Engström)
A2 Club X (Written By – Andersson, Engström, Hansson)
A3 Vampire Ville (Written By – L-P Andersson)
B1 That's The Breaks (Written By – Parisi, Vorhoure) (Org. The Apollos, 1965)
B2 Flip Your Coin (Written By – Engström)
B3 Through With You (Written By – L-P Andersson)


Pożegnalna produkcja pierwszego skandynawskiego zespołu sajko. No, może nie pure psychobilly, bo w ich graniu było sporo elementów rockabilly, a szczególnie garażu - zresztą gitarzysta i wokalista wylądowali później w szwedzkiej kapeli garażowej Cry. Co nie zmienia faktu, że byli jednymi z pionierów psychobilly na północy Europy. Ciężko mi jest się zdecydować czy płyta jest w sumie niezła czy raczej przeciętna – chyba jednak to pierwsze. Bronią się przede wszystkim sajkoatakowym Vampire Ville i zrobioną z dużym kopem przeróbką garażowego grania z lat 60-tych That's The Break. Nieźle wyszedł tez otwierający epkę I Need More Than His, choć tak między nami, to bardziej łapie się w szufladkę z napisem punk 77 niż sajko. 


Turnpike Cruisers - Extra Flesh 12" EP [Jettisoundz, JZ 6]
A1 Extra Flesh (Written-By – TPC)
B1 The Girl Who Turned Into A Man (Written-By – TPC)
B2 Weird & Lonely (Written-By – TPC)


Druga epka tej przedziwnej kapeli nie nawiązywała muzycznie tak jednoznacznie do psychobilly jak ich wcześniejsze nagrania. Poszło to w kierunku crampsowskiego post-punka, tyle, że granego z duża energią i w szybkim tempie - czyli jednak trochę tego sajko się w tym czuło – szczególnie w tytułowym Extra Flesh. Przez saksofon i dziwne cyrkowe motywy numer Weird & Lonely przypominał z kolei granie Washington Dead Cats. W The Girl Who Turned Into A Man połowa kawałka jest zaśpiewana przez saksofonistkę Karen Bentham – można by odnotować, że to pierwszy sajkowy song z żeńskim wokalem, gdyby nie to, że z całej płytki jest on akurat sajkowy najmniej, zdecydowanie idąc w kierunku garażowego rock’n’rolla.

sobota, 25 lipca 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 14



Wampas – Tutti Frutti LP [Tutti Frutti, TF 03]
A1 Shalala (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
A2 Marie Lou (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
A3 Une Bombe Sur Washington (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
B1 Héros! (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
B2 Trous (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)
B3 Ballroom Blitz (Written-By – Chapman, Shinne) (Org. The Sweet, 1973)
B4 Le Ciel Etait Si Bleu (Written-By – Didier Wampas, Marc Police)


Drugi winyl legendarnego paryskiego zespołu, który swą nazwę wziął od ludzi-nietoperzy (Wampas) z francuskiego komiksu Rahan. I ostatni wpisujący się w stylistykę psychobilly, bo na następnych wydawnictwach obrali kurs na alternatywny rock, gdzie tylko momentami pobrzmiewały echa ich wczesnego grania. Nagrań dokonano już w kompletnie zmienionym składzie - nowym perkusistą był Niko, a obowiązki gitarzysty przejął Marc Police, który wziął też na siebie komponowanie piosenek. Jego sposób gry jest też wyraźnie różny od tego zarejestrowanego na debiutanckiej epce, bardziej przestrzenny i dojrzały. Od strony muzycznej już nie jest to prymitywne punkowe sajko w stylu Dracu Bop, ale bardzie dopracowane granie z większą ilością garażowych i rockabillowych dźwięków, choć sam sajkowy rdzeń nadal jest dominujący w brzmieniu Wampas. Rozpoczynający płytę numer Shalala jest w zupełnie innej, bardziej mrocznej wersji niż ten zamieszczony na składaku Psycho Attack Over Europe. Świetnie wyszedł szybki Marie Lou o seksie z tytułową bohaterką… w drzwiach domu, czy żywiołowa przeróbka Ballroom Blitz. Najwięcej kontrowersji wywołał jednak z pewnością kawałek Une Bombe Sur Washington, w której Wampas zaatakowali inną paryską grupę sajko Washington Dead Cats za ich zbyt nieszablonowe podejście do rock’n’rolla. Animozje między konkurencyjnymi firmami z czasem zanikły, a WDC wykazali spory dystans do tych wydarzeń coverując na Tribute To Les Wampas właśnie rzeczony numer. 


Les Vierges - Pas La Peine D'en Faire Trop Pour Se Faire Remarquer LP [selfprod., VIRGA 4] dystr. New Rose [NR 300]
A1 J'En Fais Trop
A2 Mongolo Stomp
A3 La Créature Des Mondes Extérieurs
A4 Les Martiens Attaquent
A5 Déplaire
B1 A Quoi Bon
B2 Majorette
B3 Je Pense A Toi
B4 Les Mauvaises Filles Venues De Mars


Dwa lata po wydaniu debiutanckich singli „dziewice” nagrały płytę długogrająca, choć w tym wypadku jest to określenie mocno na wyrost biorąc pod uwagę, że wyszło wszystkiego 20 minut z lekkim hakiem. Można by założyć, że w dwadzieścia parę miesięcy można poczynić znaczne postępy w traktowaniu używanych instrumentów, w przypadku Les Vierges trudno jednak dopatrzeć się specjalnego progresu – nie udało im się zresztą znaleźć wydawcy i płytę zrealizowali własnym sumptem. Nadal był to nieco siermiężny, ale wesołkowaty punk’n’roll z sajkowymi wpływami, a konkretnie rzecz biorąc meteorsowymi, szczególnie w wolniejszych kawałkach jak Les Mauvaises Filles Venues De Mars. Z kolei w instrumentalnym La Creature Des Mondes Extérieurs wyraźnie słychać inspiracje surfem. Mimo, że w nagraniach brał udział znany już wówczas francuski klawiszowiec Pascal Comelade (a później znany jeszcze bardziej) to nadal była to czysta amatorszczyzna. Przymknąwszy jednak ucho na pewne niedostatki natury technicznej nie sposób odmówić tym nagraniom dużej witalności, a słuchając Pas La Peine… ma się nieodparte wrażenie, że muzycy traktowali całe przedsięwzięcie przede wszystkim jako dobrą zabawę bez niepotrzebnej spinki.