czwartek, 1 stycznia 2015

Dyskografia psychobilly 1985 - cz. 18 (demówki)



Oprócz wydawnictw oficjalnych jakie wzbogaciły w roju 1985 dyskografię psychobilly warto wspomnieć jeszcze kilka demówek z tego samego roku. P.O.X. po wydaniu debiutanckiej epki nagrali jeszcze trochę piosenek, które doczekały się tłoczenia dopiero 8 lat później jako bonusy do kompaktowej reedycji ich minilonga Voodoo Power. Niezła zagwozdka do jakiego roku w takim razie je przyporządkować – czy do 1985 kiedy zostały popełnione, czy do 1993 kiedy Maybe Crazy wydało je na CD – chyba jednak ta druga opcja jest rozsądniejsza.


Przed pierwszą profesjonalną sesją nagraniową krótką demówkę zrealizował holenderski Batmobile – metodą na żywca, w dość siermiężnym warunkach i z brzmieniem pozostawiającym sporo do życzenia. Niemniej ranga kapeli sugeruje, że i tak warto się nią zainteresować. Dwa numery, które grupa nagrała na pierwszy long Scum Of The Neighbourhood i Bat Dream oraz Slapping Suspenders z kompilacji Psycho Attack Over Europe vol. 1 mają kompletnie odmienna interpretację od wersji studyjnych. Killers Crew trafił na drugi album grupy Bambooland, natomiast numer 007 Rock nie został ponownie nagrany w żadnej innej sesji studyjnej. Demówka nigdy nie doczekała się oficjalnego wydania i najprostszym sposobem jej przesłuchania jest przeszukanie zasobów internetu, gdzie krąży pod postacią MP3.
Kolejne demo wyszło spod gitar fińskiej kapeli Garbagemen, która swoja nazwę zapożyczyła od kawałka The Cramps. Ciężko to nazwać psychobilly, prędzej mieszanką kilku stylów z gotykiem, garażem, death rockiem i sajko na czele, praktycznie bez rockabillowych wpływów. Wszystkie numery z tej demówki, z wyjątkiem coveru Primitive, została nagrane dwa lata później na płytę The Verminous w nieporównanie lepszych wersjach, choć mroczny, minimalistyczny klimat nagrań z 1985 roku ma swój urok. 10 lat później niezależna wytwórnia z Tampere Hiljaiset Levyt  wydała ten materiał w formie kasety magnetofonowej jako Lost Tapes. 


Drugą, a pierwszą oficjalną demówkę nagrali Francuzi z Washington Dead Cats – została ona wydana w formie kasety przez angielskie Chainsaw Production. Z ośmiu zawartych na niej kawałków tylko jeden nie został później utrwalony na którejś z winylowych produkcji grupy.
Na koniec krótkie, trzynumerowe demo prawdopodobnie pierwszej irlandzkiej kapeli sajko – Boneshakers z Dublinu. O ile jakość i brzmienie są typowe dla tego rodzaju nagrywek, o tyle same pomysły i pełne energii granie wzbudzają jedynie żal, że kapela nie doczekała się żadnego oficjalnego wydawnictwa. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że jej gitarzysta z późniejszego składu, Doyley, dołączył dwa z tych numerów – Jungle Fever i Werewolf Boogie – do repertuaru swojej nowej kapeli Klingonz. Pierwszy z nich trafił na krążek Jobot, a drugi na Blurb. Przy całej mojej sympatii dla Klingonz osobiście uważam, że wersje Boneshakers są po prostu fajniejsze, mimo całej biedy ich realizacji. Trzecim numerem z dema jest cover grupy SharksLove Bites. Skoro wspomniałem o Doylu to może warto jeszcze nadmienić, że wokalista dublińskiej kapeli Dave Finnegan założył po odejściu z Boneshakers również sajkowe Sharkbait, a następnie Scared Stiff i z tą ostatnia kapelą wreszcie udało mu się nagrać pełnowymiarowy album.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz