sobota, 7 lutego 2015

Dyskografia psychobilly 1986 - cz. 1



Demented Are Go - In Sickness & In Health LP [I.D., NOSE 9]
A1 Be Bop A Lula (Written-By – Vincent, Davis) (Org. Gene Vincent and His Blue Caps, 1956)
A2 Pervy In The Park (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)         
A3 (I Was Born A) Busted Hymen (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)             
A4 Holy Hack Jack (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)
A5 Frenzied Beat (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)
A6 Pickled And Preserved (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)
A7 Crazy Horses (Written-By – A. Osmond, M. Osmond, W. Osmond) (Org. The Osmonds, 1972)
B1 Transvestite Blues (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)          
B2 Rubber Buccaneer (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)         
B3 Vibrate (Written-By – Self) (Org. Mack Self, 1958)
B4 Rubber Love (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)     
B5 Nuke Mutants (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)    
B6 PVC Chair (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)        
B7 Don't Go In The Woods (Written-By – Thomas, Thomas, Philips)  

          
Od strony komercyjnej sukces płyty był dość umiarkowany, bo doszła ona do 9 miejsca na Indie Charts, a w sumie była na liście przez pięć tygodni. Natomiast dla rozwoju samego nurtu psychobilly był to kamień nie tyle milowy, co stumilowy – wyznaczając kierunek zmian, jakie miały nastąpić w nadchodzących latach. W pionierskich latach stylu zapoczątkowanego przez The Meteors, a rozwiniętego przez Guana Batz, Frenzy czy Batmobile było w nim zdecydowanie więcej rockabilly, niż jakichkolwiek innych wpływów razem wziętych, ale już w roku 1985 dwa nagrania Demented na kompilacji Hell’s Bent On Rockin’! oraz debiutancka epka niemieckiego P.O.X. otworzyły dla muzyki psychobilly zupełnie nowe terytoria. Do pomysłów z lat 50-tych oraz punkowego bicia zostało dodane brudne, garażowe brzmienie oraz typowo punkowe riffy. Prawdziwym przełomem był jednak album In Sickness & In Health popełniony przez walijską kapelę w 1986 roku i wydany przez związaną z legendarnym Klub Foot wytwórnię I.D. Sama płyta została nagrana w bardzo krótkim czasie, w dwóch sesjach – ponoć większość numerów została zarejestrowana w pierwszym podejściu, bez żadnych poprawek. Żelazny skład grupy stanowiła zwariowana dwójka kuzynów, wspomniani Sparky i Ant – oraz starszy od nich o dobrych kilka lat gitarzysta Dick Thomas, który ogarniał większą część spraw organizacyjnych związanych z kapelą. Rockabillowe korzenie Dicka, fascynację Sparkiego garażem lat 60-tych oraz gotykowe i punkowe upodobania Anta stworzyły naprawdę wybuchową miksturę dziwacznej muzy, która szybko znalazła liczne grono zwolenników wśród sajkowców… i całkiem liczne grono hatersów wśród publiki o bardziej tradycyjnym, rockabillowym nastawieniu. Kontrast zaostrzyła jeszcze postawa kapeli, a zwłaszcza dziwactwa Marka Phillipsa, występującego w kuriozalnych przebraniach, z gumowymi penisami czy dmuchanymi „lalkami”, zawsze w stanie ostrej nieobecności. Pełniący w tym czasie w kapeli obowiązki kontrabasisty Ray Thompson (którego do grania w DAG namówił Dick), odmówił wzięcia udziału w sesji zdjęciowej na okładkę In Sickness, gdzie Ant był przebrany za księdza, Dicka za pana młodego, a Sparky pięknie wymalowany w białym welonie i sukni… panny młodej. Thompson, który w tym czasie grał w grupie The Questionnaires łączącej rockabilly z doo-wop, bał się, że za takie fotki tedsi i rockabilly rebels zjedzą go potem żywcem. W jednym numerze na kontrabasie zagrał Simon Crowfoot (ex-Cultic Heads, potem Torment), który był zapasowym basistą kapeli na koncerty, na których nie mógł wystąpić Ray. Kiedy dowiedział się, że kapela ma nagrywać płytę poprosiłby mu dano zagrać w jakimś kawałku i padło na Frenzied Beat, choć na okładce mylnie podano, że gra w numerze Rubber Love. W kilku kawałkach gościnnie na skrzypcach zagrał też Simon Cohen z goth’n’rollowej kapeli Sunglasses Afer Dark, co dało początek jego kilkuletniej współpracy z grupą.
Sama płyta, mimo, że nagrywana na chybcika, z dość surowym brzmieniem, po dzień dzisiejszy broni się swoją ogromną energią, której główna składową jest totalnie pozaziemski wokal Sparkiego. W jaki sposób tej mikrej postury postać będąca na diecie składającej się głównie z narkotyków i alkoholu potrafiła wydobyć z siebie tak przedziwny, a do tego potężny śpiewo-krzyk jest dla mnie zagadką większą niż fizyka kwantowa.
Najbardziej sajkowy wyraz, a przynajmniej wyraz jakiego sajko miało nabrać w przyszłości, mają Pervy In The Park, Holy Hack Jack, Frenzied Beat, Rubber Buccaneer czy PVC Chair – powiedzieć, że ich teksty są popierdolone to nic nie powiedzieć. Nawiasem mówiąc słowo demented oznacza w języku angielskim właśnie porąbany, popierdzielony. Ale nie brakuje też innych akcentów – w Busted Hymen i Pickled And Preserved słychać wpływy hillbilly czy blue grassu, w Rubber Love punk rocka lat 80-tych, a w Nuke Mutants trafia się nawet walczyk. Inna sprawa to jak zostały popełnione covery – najbardziej dostało się klasykowi Gene Vincenta – bo Be Bop A Lula została dość masakrycznie potraktowana zarówno muzycznie jak i tekstowo, inny klasyk Vibrate brzmi bardziej jak numer punkowy niż rockabilly, wystarczy porównać do wersji Meteors z tego samego roku. No i Crazy Horses, które już w oryginale autorstwa mormonów z The Osmonds było mocno wyczesanym kawałkiem i jakby specjalnie czekał 14 lat by wzięli go na warsztat szaleni Walijczycy. Płytę zamyka sajko-punkowy Don't Go In The Woods – jedyny kawałek na płycie nagrywany nie z kontrabasem tylko gitarą basową. 


Demented Are Go - Holy Hack Jack EP [I.D., EYE T 8]
A   Holy Hack Jack                                                               
B1 Rubber Buccaneer                                                            
B2 Don't Go In The Woods


Jedyny singiel grupy jaki trafił na niezależne listy, gdzie w sumie gościł 3 tygodnie dochodząc do miejsca 16. Wszystkie kawałki są w identycznych wersjach co na longu – wydanie tego krążka było więc jedynie wydarzeniem marketingowym, a nie muzycznym
 

poniedziałek, 2 lutego 2015

Dyskografia (prawie) psychobilly 1985 - cz. 20

Rapids  – Turning Point LP [Nervous, NERD 019]
A1 The Man From Yesterday (Written By – The Rapids)
A2 Smile Of The Stranger (Written By – The Rapids)
A3 Eyes Of Darkness (Written By – The Rapids)
A4 Hard Luck (Written By – The Rapids)
A5 The Good The Bad And The Ugly (Written By – The Rapids)
A6 Night Out With The Boys (Written By – The Rapids)
B1 Hot Rod Blues (Written By – The Rapids)
B2 Street Whisper (Written By – The Rapids)
B3 Swords Of A Thousand Men (Written By Tudor-Pole) (Org. Tenpole Tudor, 1981)
B4 Nightlife (Written By – The Rapids)
B5 Valley Of Death (Written By – The Rapids)
B6 Do You Believe (Written By – The Rapids)


The Rapids z pewnością byli jedną z najbardziej oryginalnych kapel jakie wydała brytyjska scena neo-rockabilly w latach 80-tych. Ich brzmienie i kompozycje trudno było porównać do jakiejkolwiek współczesnej im kapeli rock’n’rollowej i nie chodziło tylko o to, że w składzie było aż trzech gitarzystów: rytmiczny, prowadzący i akustyczny. Ponoć tajemnica niecodziennego pomysłu na granie tkwiła w tym, że kompozycje były efektem wspólnej pracy całej piątki muzyków tworzących zespół. Różne koncepcje i inspiracje dały w rezultacie bardzo rozbudowane brzmienia gdzie z rockabilly były pomieszane motywy nowofalowe, punkowe, psychobilly, western, a nawet pop. Choć The Rapids nigdy nie uważali się za uczestników brytyjskiej sceny sajko zdecydowana większość kompozycji z Turning Point ma ewidentnie sajkowy charakter: Smile Of The Stranger, Hard Luck, Night Out With The Boys, Street Whisper, Nightlife, Valley Of Death czy Do You Believe. Jedynym coverem zamieszczonym na płycie jest Swords Of A Thousand Men londyńskiej punk’n’rollowej ekipy Tunpole Tudor – kiedy pewnego wieczoru Rapids grali jako ich support w Riverside Club wokalista Tenpole podszedł do nich i powiedział, że grają ten numer lepiej od nich ;)
Ponieważ płytę wydał niezmordowany Roy Williams z Nervous warto jeszcze wspomnieć, że logo tej popularnej, w sajkowym i rockabillowym świecie, wytwórni zaprojektował gitarzysta The Rapids Mark Rogerson.


Rapids  – The Raid 12’’ EP [Nervous, 12 NEP 003]
A1 The Raid (Written-By – Gocher, Rogerson, Wiles, Mitchell, Arrow)
A2 Silver Bullet (Written-By – Gocher, Rogerson, Wiles, Mitchell, Arrow)
B1 High Noon (Written-By – Gocher, Rogerson, Wiles, Mitchell, Arrow)
B2 Eighties Girl (Written-By – Gocher, Rogerson, Wiles, Mitchell, Arrow)


Drugą, a może i pierwszą pozycją, jaką The Rapids wydali pod postacią płyty winylowej była dwunastocalowa epka The Raid, również wydana przez Nervous. Niestety brakuje dokładnych informacji, kiedy ta produkcja została popełniona – na pewno pomiędzy rokiem 1984 a 1986. Stylistycznie jest ona zbieżna w stu procentach z tym co zespół zaproponował na albumie długogrającym – neo-rockabilly w dość szybkim tempie, tuż na granicy wyznaczającej terytorium sajko. Jedyne do czego można by się czepiać to koszmarna okładka. 
Od 1985 roku kapela zaczęła przechodzić poważne zawirowania w składzie, w efekcie których skurczyli się w trio grające covery rockabilly. Zresztą w tym okrojonym składzie też długo nie pociągnęli, bo mniej więcej do 1988 roku, kiedy Rapids na dobre zawiesili działalność. 


Honey HushRockhouse Mini LP Collection 12’’ EP [Rockhouse, DK 001]
1.Nowhere Train (Written-By – K. J. Bezooijen, K.V. Noordvijk)
2.Rock-Itis (Written-By – K. J. Bezooijen)
3.Getaway Girl (Written-By – K. J. Bezooijen)
4.You're The One That Done It (Written-By – R. Scott) (Org. Thomas Wayne, 1958)
5.She's So Fine (Written-By – K. J. Bezooijen)
6.Pink & Black (Written-By – Sonny Fisher) (Org. Sonny Fisher, 1956)


Jakiś czas po nagraniu pierwszego singla w 1983 roku muzycy Honey Hush zaczęli dodawać do swojej muzyki coraz większą ilość psychobilly, aż w końcu zawiesili swój pierwotny projekt i powołali do życia nową grupę pod nazwą Archie. Już po rozpadzie Honey Hush Rockhouse postanowił wydać w formie dwunastocalowej epki ich singiel i trzy niepublikowane wcześniej kawałki + jeszcze jeden numer koncertowy. Brzmienie jest prawie identyczne jak na siedmiocalówce, neo-rockabilly mocno zainfekowane sajko, szczególnie w Nowhere Train, który spokojnie mógłby trafić na Psycho Attack Over Europe.


Outer Limits – Edge Of Time 12’’ EP [Dog Rock, SD 107]
A1 Edge Of Time (Written By – Gaskin, Johnson, Tyler)        
A2 The Car (Written By – Gaskin, Johnson, Tyler)
B1 Lago (Written By – Gaskin, Johnson, Tyler)
B2 The Quest (Written By – Gaskin, Johnson, Tyler)


Outer Limits – Chase 7’’ [Dog Rock, SD 106]
A Chase (Written By – Gaskin, Johnson, Tyler)
B Tell Me (Written By – Gaskin, Johnson, Tyler)


Brytyjska grupa neo-rockabilly, która podobnie jak Rapids wplatała do swojej muzyki elementy nowofalowego i sajkowego brzmienia, choć czyniła to zdecydowanie bardziej ostrożnie. Na całość ich dyskografii składają się oba single z 1985 roku oraz kilka numerów ze składanek. Najbliżej spiritu psycho rockabilly są numery The Car oraz Chase.


Rattlers - Scare Me To Death reedycja LP [Lost Moment, LMLP001B]
A1 Scare Me To Death (Written-By – Carringon)                             
A2 Little Red (Written-By – R. Blackwell) (Org. Sam the Sham and the Pharaohs, 1966)
A3 Mine All Mine (Written-By – Carringon, Davey)                          
A4 Kat Krept In (Written-By – Chin, Chapman) (Org. Mud, 1974)              
A5 Blue Zoot (Written-By – Peck, Carringon, Clark)
B1 Hey Baby (Written-By – Peck, Woodside, Carringon, Davey)                 
B2 Always Yours (Written-By – Glitter, Leander) (Org. Gary Glitter, 1974)  
B3 Your My Baby (Written-By – Orbison) (Org. Roy Orbison And Teen Kings, 1956)        
B4 The Rattlin Boogie (Written-By – Carringon, Davey, Boorer)
B5 Knife Edge Baby (Written-By – Peck, Carringon, Clark)

Rattlers - Take A Ride LP [Lost Moment, LMLP 007]
A1 Shake Your Money Maker (Written By – James) (Org. Elmore James, 1961)                 
A2 Knife Edge Baby (Written-By – Peck, Carringon, Clark)  
A3 Life In A Coffin (Written-By – Carringon, Vincent, Peck, Clark)  
A4 Bloo Zoot (Written-By – Peck, Carringon, Clark)             
A5 Gona Rock (Written-By – Brown) (Org.                          
A6 007 Theme (Written-By – Norman) (Org. film Dr. No, 1962)
B1 Take A Ride (Written-By – Peck, Carringon, Clark)         
B2 Mine All Mine (Written-By – Carringon, Davey)               
B3 Bad Moon Rising (Written By – Fogerty) (Org. Creedence Clearwater Revival, 1969)
B4 Blow Up Baby (Written-By – Peck, Carringon, Clark)      
B5 She's The One (Written-By – Peck, Carringon, Clark)      
B6 Love Me (Written-By – Lott) (Org. The Phantom, 1958)  
B7 Bare Foot Nelly (Written-By – Reno, Davis) (Org. Don Reno, Red Smiley And The Tennessee Cutups, 1955)


Rattlers Little Red 7’’ [Lost Moment, LMEP 001]
A1 Little Red (Written-By – R. Blackwell) (Org. Sam the Sham and the Pharaohs, 1966)
A2 Movin' On (Written-By – Carringon, Peck, Davey, Woodside)    
B1 Ever Lovin Baby (Written-By – Carringon, Peck, Davey, Woodside)       
B2 Devil Rides Out (Written-By – Carringon, Peck, Davey, Woodside)


Z kapel grających neo-rockabilly z sajkowymi wpływami rekordzistami pod względem wydanych płyt zdecydowanie stawali się The Rattlers – choć na rok 1985 z trzech ich krążków dwa były po prostu wznowieniami. Little Red był singlową, okrojoną do czterech kawałków, wersją wcześniejszej dwunastocalowej epki Rock. Natomiast pierwszy albumu ze względu na dobrą sprzedaż został wznowiony z nowym numerem katalogowym LMLP001B… i z dwoma piosenkami bonusowymi, wziętymi z drugiego, dopiero co wydanego albumu Take A Ride. I właśnie temu ostatniemu wydawnictwu wypada poświęcić parę słów. Grupa nagrań dokonała w zmienionym, trzyosobowym już składzie, po niespodziewanej rejteradzie z pokładu gitarzysty i perkusisty. Tym razem brzmienie było nieco delikatniejsze i bardziej rockabillowe niż na Scare Me To Death, ale generalnie klimat pozostawał podobny i kilka kompozycji było psycho rockabilly pełną gębą jak nieco mroczny She’s The One, wolniejszy Life In A Coffin czy cover Phantoma Love Me. Z drugiej strony jednak jak się porównywało ich wersję Bad Moon Rising do wykonaniu tego samego kawałka przez The Meteors to różnica między muzyką The Rattlers a „pure psychobilly” była aż nadto widoczna.


Stringbeans You Better Do It 7’’ [Raunchy, FREP-002]
A1 You Better Do It (Written By – Roine)                             
A2 I Just Keep Loving Her (Written By – Jacobs) (Org. Little Walter, 1950)
B1 Stomp And Climb The Walls (Written By – Roine)            
B2 Born To Love One Woman (Written By – Johnston) (Org. Don Johnston, 1956)


Stringbeans Total Jerk 7’’ [Extacy, SBS-01]
A1 Total Jerk (Written By – Roine)                                        
B1 I'll Cry Instead (Written By – Lennon, McCartney) (Org. The Beatles, 1964)


Stringbeans to pierwsza kapela w Finlandii jaka nagrała płytkę, a zasadzie od razu dwie, w stylu psycho rockabilly. Mimo, że ich klimat jest wybitnie neo-rockabillowy to szybkie bicie sekcji rytmicznej i gitarowe riffy kojarzą się z graniem jakie zaproponowali swego czasu Ricochets czy Dazzlers. Na obu płytach kompozycje własne są w proporcjach pół na pół z przeróbkami starych standardów, ale brzmienie obu singli jest praktycznie identyczne. Muzyka może na kolana nie rzuca, ale słucha się tego przyjemnie.


X-Invaders Storm Boys 7’’ [Pinner, PRM 201]
A Storm Boys (Written By – Neil)                                          
B Lover Boy (Written By – Neil)


Efemeryczna kapela neo-rockabilly z Anglii (Bedford) mieszającą ten styl z sajko. Rozpadła się w tym samym roku, w którym wyszedł ich jedyny singiel, a biorąc pod uwagę, że jest to całkiem fajne granie szkoda, że nie zarejestrowali więcej materiału.


Roughnecks Saddle Soap 7’’ [Korea, Korea 02]
A1 Saddle Soap (Written-By – Reiss)                                    
A2 Talkin Bout You (Written-By – Reiss)                              
B1 Ridin' To The Sky (Written-By – Reiss)


Kapela rockabilly z Berlina Zachodniego, z bardzo chwytliwymi, a przy tym wyjątkowo energicznymi kompozycjami. Jej liderzy Tom Reiss i Tex Schmidt zdecydowanie bardziej siedzieli w klimatach grania a la lata 50-te i początkowo kapela nie była życzliwie przyjmowana przez berlińską ekipę sajkową, ale po tym jak na perkusję trafił fan psychobilly Peter Grun, swoim żywiołowym biciem zupełnie odmienił oblicze Roughnecks. Ich koncerty zaczęły stawać się lokalnymi wydarzeniami, co z kolei zaowocowało propozycją na nagranie singla ze strony małej wytwórni Korea, która dopiero co wypuściła debiutancką płytkę The Waltons. Efektem było nagranie Saddle Soap z trzema wyjątkowo przebojowymi numerami utrzymanymi w stylistyce czadownego neo-rockabilly, ale ze sporą domieszką sajkowego beatu i westernowych patentów.
Podczas sesji jaka miała miejsce w październiku 1985 roku Roughnecks zarejestrowali jeszcze kompozycję Texa Schmidta I Stepped In Dogshit Meant For You, która po długich dyskusjach wypadła z singla. Wielka szkoda, bo jakiś czas później studio nagraniowe wytwórni Korea strawił pożar, a wraz z nim wszystkie taśmy-matki z zarejestrowanymi sesjami nagraniowymi.


Restless - Vanish Without A Trace 12’’ EP [ABC, ABCS 005T]
A1 Vanish Without A Trace (Written By – Cooper, Harman) 
A2 Face To Face (Written By – Cooper, Harman, Malone)   
B1 Show Me The Door (Written By – Cooper, Harman, Malone)     
B2 The Girl Invisible (Written By – Cooper, Malone)
Restless - Vanish Without A Trace 7’’ EP [ABC, ABCS 005T]
A1 Vanish Without A Trace (Written By – Cooper, Harman) 
B1 Show Me The Door (Written By – Cooper, Harman, Malone) 


Ewidentnie nie było to psycho rockabilly tylko raczej neo-rockabilly z mocnym kopem, trzeba jednak pamiętać kontekst połowy lat 80-tych i bardzo płynnej granicy między oboma stylami przez co wczesne nagranie Restless często się pojawiają w zestawieniach ówczesnej brytyjskiej sceny sajko, co niniejszym zaznaczamy.

niedziela, 4 stycznia 2015

Dyskografia (prawie) psychobilly 1985 - cz. 19



Z każdym następnym rokiem od debiutu The Meteors coraz trudniej było wyznaczyć linię dzieląca sajko od neo-rockabilly. Czy kapele takie jak Restless, Rapids, Rattlers, Outer Limits, Stringbeans, Roughnecks czy X-Invaders grały bardziej psycho rockabilly czy po prostu neo-rockabilly, a może jedno i drugie naraz?
Chyba łatwiej było określić co jest sajko, a co garażowym rock’n’rollem – choć The Vibes ciągle balansowali pomiędzy. Na debiutanckim singlu Styng Rites Baby's Got A Brand New Brain dwa pierwsze kawałki niespecjalnie odbiegały od typowego dla epoki garażowego grania, ale ostatni numer - instrumentalny Dog Fish brzmiał mocno psychobillowo. Z kolei Sting-Rays, czyli pionierzy nowoczesnej garażowej sceny, którzy startowali od mocno sajkowej wersji tej muzyki, popełnili w tym roku kilka produkcji, ale ze studyjnych tylko tytułowy numer singla Don’t Break Down kojarzył się z psychobilly, a na ich koncertówce Live Retaliation podobny klimat trzyma kilka starszych kawałków. Drugi singiel X-Men kawałkiem Bad Girl też powiększył listę piosenek w stylu sajko garażu. Za to zupełnie inne spojrzenie na muzykę garażowego rock’n’rolla było udziałem Emptifish z Portsmouth. Ich czteronumerowa epka to bardzo zgrabne połączenie nowoczesnego surfu, z czadownym sajko garażem w stylu wczesnego The Vibes – grupa oprócz kawałka dobrej studyjnej roboty potrafiła też zrobić niesamowity szoł na scenie, przyciągając z każdym występem coraz liczniejsza publikę. Otwarta droga do popularności, przynajmniej na skalę sceny niezależnej, została przerwana w dość nietypowy sposób. Gitarzysta Emptifish był czynnym chuliganem lokalnego FC Portsmouth, a to przyciągało na ich koncerty cieszącą się złą sławą ekipę hoolsów 6.57 Crew. W efekcie co rusz na koncertach Emptifish dochodziło do awantur i regularnych bitew wszczynanych przez krewkich kiboli, a zespół szybko dostał koncertowego bana na kluby w całej południowej Anglii i Londynie, co w rezultacie doprowadziło do jego rozpadu w 1986 czy 1987 roku.
Skręcając ku bardziej gotyckiemu brzmieniu to Anagram wydał koncert Sunglasses After Dark jako album The Untamed Youth – na siłę można by się doszukać jakis sajkowych pierwiastków w takich numerach jak Grave Of Shades, Sex-Fiend czy At The Hop. Na skrzypcach w owej kapeli udzielał się Simon Cohen, który potem przez wiele lat współpracował z Demented Are Go. 
Warto na koniec wspomnieć też o fajnej epce Final Kick nagranej przez Tall Boys, bo choć stylistycznie nie jest to sajko, to sam wokal Lewisa powoduje, że jakieś odniesienia do starych Meteorsów się tu znajdzie.
Można jeszcze odnotować, że w 1985 ukazały się dwa pierwsze single Krewmena, jednej z najbardziej inspirujących kapel sajko. Aczkolwiek przed pojawieniem się w składzie Marka Cole’a ich styl nie miał nic wspólnego z sajko, a nawet sporo się różnił od brzmienia typowego dla ówczesnej sceny neo-rockabilly, bardziej nawiązując do rockabilly lat 50-tych, czy nawet starego bluesa.
Kompletnie nic wspólnego z sajko nie miała płyta On Tar Beach zespołu Dead Beats, mimo, że za perkusją zasiadał Mark Robertson, czyli bębniarz z pierwszego składu The Meteors – były tam elementy rock’n’rolla, garażu, czy post-punka, ale generalnie produkcja ta wypadała co najwyżej przeciętnie.



Vibes - The Inner Wardrobes Of Your Mind 12’’ EP [Chainsaw, TEXT 4]
A1 I Hear Noises (Extended Trip Version) (Written-By – Boniface)
A2 I’m In Pittsburgh (And It's Rain'in) (Written-By –  Jim Carsten) (Org. The Outcasts, 1966)
B1 Hasil Adkins In My Head (Written-By – Boniface)                       
B2 Scratch My Back (Written-By – Joseph Spinelli) (Org. The Echoes, 1958)


Vibes - What's Inside? LP [Chainsaw, ATEX 6]
A1 Psychedelic Woman (Written-By – Unknown)
A2 No Friend Of Mine (Written-By – Turnbow, Parks) (The Swamp Rats, 1966)
A3 Inside Out (See All) (Written-By – Boniface)
A4 Ballad Of J.D. (Written-By – Boniface)
A5 Judgement Day (Written-By – Unknown)
A6 Footsteps (Written-By – Boniface)
B1 Come Back Bird (Written-By – Unknown)
B2 Something Ain't (Written-By – Boniface)
B3 Loosing My Mind (Written-By – Boniface)
B4 Ain't It Hard (Written-By – Tillison, Tillison) (Org. Gypsy Trips, 1965)
B5 What'Cha Gonna Do About It? (Written-By – Potter, Samwell) (Org. Small Faces, 1965)



Vibes – I Hear Noises ’7 [Chainsaw, TEX 4]
A I Hear Noises (Written-By – Boniface)
B I’m Mad (Written-By – Mabon) (Org. Willie Mabon, 1953)


Vibes - Something Ain’t Right ’7 [Chainsaw, XATEX 6]
A Something Ain’t Right (Written-By – Boniface)
B Wotcha Gonna Do About It (Written-By – Potter, Samwell) (Org. Small Faces, 1965)


Sukces debiutanckiej epki dał mocny impuls grupie The Vibes, która rok 1985 spędziła wyjątkowo aktywnie – koncertując po Anglii i Europie, a także intensywnie pracując w studiu nagraniowym w Liverpoolu.  Swoje garażowe brzmienie tradycyjnie urozmaicała ona sajkowymi motywami, co szczególnie jest to widoczne na epce The Inner Wardrobes Of Your Mind. Cover numeru Scratch My Back spokojnie można by umieścić na każdej psychobillowej składance z tamtych czasów, a kolejna przeróbka, tym razem I’m In Pittsburgh, też ma sajko-punkowego kopa. Epka dotarła do 6 miejsca angielskiej listy Indie Charts, czyli najlepiej sprzedających się płyt z wytwórni niezależnych (gdzie spędziła 9 tygodni).
Praktycznie taki sam dobry wynik sprzedaży osiągnął jedyny długogrający album grupy What's Inside? – też najwyżej 6 miejsce, 8 tygodni na liście. Prawdę powiedziawszy był on pod względem kompozycji bardziej garażowy niż single zespołu z Essex. Nie znaczy to, że styl Vibes w ogóle przestał się kojarzyć z sajkowym graniem – po prostu było go tym razem trochę mniej, tak samo jak na kolejnym singlu I Hear Noises. 
Grupa w 1985 roku wypuściła jeszcze jeden singiel Something Ain’t Right z dwoma numerami z debiutanckiego longa. Niestety  w następnym roku The Vibes mimo sporej popularności zakończyli działalność, nie mogąc porozumieć się z wytwórnią i promotorami jak dalej ma to wszystko funkcjonować. Trzech muzyków założyło garażowo-rock’n’rollowy projekt The Purple Things, a kontrabasista na kilka koncertów zasilił niemieckie sajkowe Sunny Domestozs.
Debiutancka epka Purple ThingsDeep In The Mind Of miała w sumie podobny klimat do nagrań Vibes tyle, że garażu było tu już z 90 a sajko tak z 10%.

czwartek, 1 stycznia 2015

Dyskografia psychobilly 1985 - cz. 18 (demówki)



Oprócz wydawnictw oficjalnych jakie wzbogaciły w roju 1985 dyskografię psychobilly warto wspomnieć jeszcze kilka demówek z tego samego roku. P.O.X. po wydaniu debiutanckiej epki nagrali jeszcze trochę piosenek, które doczekały się tłoczenia dopiero 8 lat później jako bonusy do kompaktowej reedycji ich minilonga Voodoo Power. Niezła zagwozdka do jakiego roku w takim razie je przyporządkować – czy do 1985 kiedy zostały popełnione, czy do 1993 kiedy Maybe Crazy wydało je na CD – chyba jednak ta druga opcja jest rozsądniejsza.


Przed pierwszą profesjonalną sesją nagraniową krótką demówkę zrealizował holenderski Batmobile – metodą na żywca, w dość siermiężnym warunkach i z brzmieniem pozostawiającym sporo do życzenia. Niemniej ranga kapeli sugeruje, że i tak warto się nią zainteresować. Dwa numery, które grupa nagrała na pierwszy long Scum Of The Neighbourhood i Bat Dream oraz Slapping Suspenders z kompilacji Psycho Attack Over Europe vol. 1 mają kompletnie odmienna interpretację od wersji studyjnych. Killers Crew trafił na drugi album grupy Bambooland, natomiast numer 007 Rock nie został ponownie nagrany w żadnej innej sesji studyjnej. Demówka nigdy nie doczekała się oficjalnego wydania i najprostszym sposobem jej przesłuchania jest przeszukanie zasobów internetu, gdzie krąży pod postacią MP3.
Kolejne demo wyszło spod gitar fińskiej kapeli Garbagemen, która swoja nazwę zapożyczyła od kawałka The Cramps. Ciężko to nazwać psychobilly, prędzej mieszanką kilku stylów z gotykiem, garażem, death rockiem i sajko na czele, praktycznie bez rockabillowych wpływów. Wszystkie numery z tej demówki, z wyjątkiem coveru Primitive, została nagrane dwa lata później na płytę The Verminous w nieporównanie lepszych wersjach, choć mroczny, minimalistyczny klimat nagrań z 1985 roku ma swój urok. 10 lat później niezależna wytwórnia z Tampere Hiljaiset Levyt  wydała ten materiał w formie kasety magnetofonowej jako Lost Tapes. 


Drugą, a pierwszą oficjalną demówkę nagrali Francuzi z Washington Dead Cats – została ona wydana w formie kasety przez angielskie Chainsaw Production. Z ośmiu zawartych na niej kawałków tylko jeden nie został później utrwalony na którejś z winylowych produkcji grupy.
Na koniec krótkie, trzynumerowe demo prawdopodobnie pierwszej irlandzkiej kapeli sajko – Boneshakers z Dublinu. O ile jakość i brzmienie są typowe dla tego rodzaju nagrywek, o tyle same pomysły i pełne energii granie wzbudzają jedynie żal, że kapela nie doczekała się żadnego oficjalnego wydawnictwa. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że jej gitarzysta z późniejszego składu, Doyley, dołączył dwa z tych numerów – Jungle Fever i Werewolf Boogie – do repertuaru swojej nowej kapeli Klingonz. Pierwszy z nich trafił na krążek Jobot, a drugi na Blurb. Przy całej mojej sympatii dla Klingonz osobiście uważam, że wersje Boneshakers są po prostu fajniejsze, mimo całej biedy ich realizacji. Trzecim numerem z dema jest cover grupy SharksLove Bites. Skoro wspomniałem o Doylu to może warto jeszcze nadmienić, że wokalista dublińskiej kapeli Dave Finnegan po odejściu z Boneshakers założył również sajkowe Shark Bait, które już w tym samym roku nagrało swoją pierwszą demówkę. Co prawda została ona zrealizowana w dość amatorskich warunkach, co przekłada się na jakość dźwięku, ale i tak wrażenia były jak najbardziej pozytywne, a klimat grania ewidentnie był kontynuacją roboty zaczętej w Boneshakers. Jeden numer z owego dema został nagrany w tym samym roku w lepszej wersji na składankę The Weird Weird World Of Guru Weirdbrain.