wtorek, 18 marca 2014

Dyskografia psychobilly 1984 - cz. 7



Corpse Grinders - I Eat Babies 7” [self-released]
A I Eat Babies (Written-By – Corpse Grinders)                                                          
B I'm Going Crazy (Written-By – Corpse Grinders)


Corpse Grinders – I Eat Babies split 7” z Olympic Sideburns [self-released]
A I Eat Babies                                                                                                                   
V/A - Asleep At The Wheel LP [Au Go Go, ANDA 33] 2.I Go Crazy


Jest rzeczą oczywistą, że jeśli psychobilly wywędrowało za Europę i nie były to Stany, to musiała to być Australia. Zrealizowany w 1984 roku singiel z dwoma numerami to pierwsze sajkowe wydawnictwo na Antypodach, rozdawane podczas koncertów Corpse Grinders. Kapela powstała dwa lata wcześniej w  Melbourne i rozpoczęła od grania rockabillowych coverów w mocno punkowych wersjach. I Eat Babies przypomina brzmieniem kawałki Meteorsów robione przez White’a, I’m Going Crazy ma bardziej lajtowy klimat. Mimo, że oba numery są dość prymitywne, a realizacja słaba, entuzjazm grupy jest na tyle duży, że spora energia singla ratuje niedociągnięcia techniczne – kiedy rok wcześniej Corpse Grinders supportowali Dead Kennedys przed ich koncertem w Melbeourne, Biafra określił ich jako najbardziej rozrywkową australijską kapelę jaka przed nimi grała podczas trasy. Z inną wersja kawałka I’m Going Crazy (tam jako I Go Crazy) zespół w 1984 roku trafił też na australijską kompilację Asleep At The Wheels.


Corpse Grinders - Corpse Grinders 12" EP [Man Made, MM 003]
A1 Hey Herman (Written-By – Corpse Grinders)                                                       
A2 Psycho (Written-By – G. Roslie) (Org. The Sonics, 1964)                                  
A3 Yeah, Yeah, Yeah I'm A Werewolf (Written-By – W. Rough/T. Shaw)                            
B1 I'm Going Crazy (Written-By – Corpse Grinders)                                                  
B2 Zombie Death Dance


Druga i ostatnia studyjna produkcja grupy, epka z pięcioma kawałkami. O ile pierwszy singiel był lekko toporny, to ten brzmi jak nagrania z próby w garażu. Wariacje na temat melodii z The Munsters sprawiają wrażenie jakby ktoś się na tym numerze uczył gry na gitarze, a cover The Sonics wyszedł równie mizernie. Sporo lepiej wypadają własne numery kapeli – szczególnie nieco crampsowy Zombie Death Dance. W 1985 roku Corpse Grinders zakończyło na kilka lat działalność, by potem okazjonalnie reaktywować się na koncerty. Trzech muzyków założyło trash-billową grupę Intoxica 



Cultic Heads demo [1984]

1.The Crate

2.Satan's Power 
3.Teenage Nightmare
4.Night Reaper
5.Living Dead
6.Evil House
 

Cultic Heads (fot. http://www.oldschool-psychobilly.de)



Brytyjska kapela, która wyewoluowała z rockabillowej kamandy The Kernals. Typowe oldskulowe granie pomiędzy rodzącym się brzmieniem sajko, a mocniejszym neo-rockabilly. Demówka z 1984 roku to jedyna studyjna pozostałość po Cultic Heads – grupa wysłała owe nagrania do Nervous Records, w nadziei na wydanie płyty, ale nie spotkały się one z uznaniem, co szczerze mówiąc nie powinno dziwić, jako, że nie jest to raczej muza wysokich lotów. Kontrabasista grupy, Simon Crowfoot grywał potem okazjonalnie z Demented Are Go, by w 1986 zakotwiczyć na dłużej w Torment.
 

poniedziałek, 17 marca 2014

Dyskografia psychobilly 1984 - cz. 6



Voodoo Dolls – Split Personality 7” [Sun Rock, SR 070]
A1 Split Personality (Written By – L-P. Andersson)
A2 Tainted Love (Written By – Cobb) (Org. Gloria Jones, 1965)
B1 Baby Don't Make Me Hate You (Written By – D. Engström)
B2 Kiss The Bone (Written By – D. Engström)


Najciekawsze co jest związane z tym singlem, to fakt, że kapela była ze Szwecji – sajkowa rewolucja powoli przestawała być czysto brytyjską sprawą. Mniej ciekawe, że singiel jest bardzo słaby pod względem muzycznym - zawiera trzy toporne kompozycje w stylu psycho rockabilly oraz nieudolnie wykonaną wersję Tainted Love.

Voodoo Dolls - VooDoo Dolls LP [Red Dynamite, RD 3002]
A1 Poison In Your Drink (Written By – D. Engström)                                
A2 Tear It Up (Written-By – Dorsey Burnette, Johnny Burnette, Paul Burlison) (Org. Johnny Burnette And The Rock'n’Roll Trio, 1956)
A3 Bad Moon Rising (Written By – John Fogerty) (Org. Creedence Clearwater Revival, 1969)       
A5 Holy Beard In The Sky (Written By – D. Engström)                             
A6 When Will I Be Loved (Written-By – Phil Everly) (Org. The Everly Brothers, 1960)
B1 Chicken Walk (Written-By – Hasil Adkins) (Org. Hasil Adkins, 1962)             
B2 Split Personality (Written By – L-P. Andersson)                                   
B3 Baby What You Want Me To Do (Written By – J. Reed) (Org. Jimmy Reed, 1959)
B4 Tainted Love (Written By – Cobb) (Org. Gloria Jones, 1965)              
B5 Baby Don't Make Me Hate You (Written By – D. Engström)


Longplay szwedzkiej kapeli to o niebo lepsza pozycja niż debiutancki singiel, choć akurat włączono do tej produkcji 3 numery z siedmiocalówki. Brzmienie oscyluje między sajkowym rockabilly, a lekko garażowym graniem – szczególnie w coverze Tear It Up, który bardziej przypomina wersję Cramps niż oryginał. Nawiasem mówiąc przeróbki stanowią ponad połowę płyty i poza nieszczęsnym singlowym Tainted Love wypadają naprawdę nieźle – a Chicken Walk Hasila Adkinsa wręcz rewelacyjnie. Zupełnie dobrze komponują się też własne numery kapeli jak Poison In Your Drink, a szczególnie przebojowe Holy Beard In The Sky. 

Voodoo Dolls - Chicken Walk
Voodoo Dolls - Holy Beard In The Sky


Raymen, Thee – Alien Kill kaseta [1984, Green Alien/Glitterhouse]
A1 (It Came From) Outer Space                                                                      
A2 Man From Mars                                                                                          
A3 Go, Bo Diddley                                                                                            
B1 Goo Goo Muck                                                                                            
B2 The Hoodoo Tribe                                                                                      
B3 Ju-Ju Brain


Pierwsze wydawnictwo niemieckiej grupy, łączącej trashowo-garażowe sajko z elvisowskim rockabilly, wyszło pod postacią kilku nagrań na taśmie magnetofonowej. Większość (5 z 6) kompozycji z tej demówki została nagrane ponownie w lepszych wersjach na debiutancką płytę Going Down To The Death Valley – wyjątkiem jest cover Goo Goo Muck Ronniego Cooka, ale bardziej kojarzony z wersją The Cramps. O ile kaseta ta nie doczekała się nigdy reedycji jako oddzielne wydawnictwo to numery z niej, równo po trzy, trafiły na dwie kompilacje Garbaged, Littered & Totally Destroyed Rare & Unrealeased 1984-1999 oraz Bible Belt... Freak Out!

Thee Raymen - Goo Goo Muck

czwartek, 13 marca 2014

Dyskografia psychobilly 1984 - cz. 5



Wampas - Wampas 7” [1984, Creepy Crawly, 666 002]
A1 Dracu Bop (Written-By – A. Marietti, D. Wampas, F. Cotting, F. Quivoron)
A2 Ma Petite Amie (Written-By – A. Marietti, D. Wampas, F. Cotting, F. Quivoron)
B1 B.M. (Written-By – A. Marietti, D. Wampas, F. Cotting, F. Quivoron)
B2 Wampas (Written-By – A. Marietti, D. Wampas, F. Cotting, F. Quivoron)


Pierwsza francuska płyta, a w zasadzie płytka, stricte psychobilly (wydana w nakładzie 1000 egzemplarzy). O ile Dazzlers siedzieli mocno w klimatach neo-rockabilly, a Les Vierges punk rockowych – łącząc te gatunki z sajko, o tyle paryski Wampas w swoim wczesnym okresie działalności był najbliższy muzycznym koncepcjom Meteors i Guana Batz. Grupa powstała w 1983 roku w Paryżu, a ponieważ tamtejsza scena sajkowa była dopiero w powijakach koncertowali głównie z lokalnymi kapelami tzw. nurtu alternatywnego jak Berurier Noir, Mano Negra, Ludvig von 88 czy Parabellum. Liderem, wokalistą i założycielem był Didier Chappedelaine, który przybrał pseudonim sceniczny Didier Wampas – na wzór The Ramones wszyscy członkowie kapeli zastępowali swoje nazwisko przydomkiem Wampas – co miało symbolizować, że kapela jest dla nich drugą, a może nawet pierwszą, rodziną. Rodzaj śpiewania Didiera był szczególnego rodzaju – mówiąc wprost, nigdy nie słyszałem, żeby w całej historii sajkowych wydawnictw ktokolwiek tak straszliwie fałszował – do tego jego wysoki głos często się załamywał w nieprzewidywalny sposób. Ale kapela przekuła to w swój atut, wypuszczając nawet prześmiewczą koszulkę „wokalista Wampas fałszuje (ale robi to celowo)”. Nie każdy jednak jest w stanie przełknąć taką manierę śpiewania – może dlatego najlepiej wychodzi wykrzyczany Dracu Bop.


Russian Roulette - J'ai tout oublié 7” [1984, Ere Force, EF 840 501]
A J'ai Tout Oublié (Written By Arnitz, Saquet)
B Fuckin' Car (Written By Arnitz, Saquet)


Kolejna kapela francuska, tym razem z Mulhouse, która zahaczyła o klimaty sajko, mieszając je z post-punkowym garażem mocno inspirowanym Cramps. Jest to ich jedyny singiel, bo tuż po jego wydaniu doszło do rozpadu grupy, a zdecydowanie więcej z psychobilly ma kawałek ze strony B - Fuckin' Car. Na koncertach wokalista, na wzór King Kurta, obrzucał publikę mlekiem w proszku – he, he - a u nas był to wtedy środek reglamentowany na kartki.


Vierges, Les - Aux Mains des Mongolo Boppers 7” [1984, Monsieur Vinyl, MVR 006]
A1 Kill Kill Bop                                                                                                                
A2 Les Martiens Attaquent                                                                                           
B1 Morte Ou Vive                                                                                                            
B2 Je Suis Cinglé                                                                                                              
B3 La Nochès De La Muertos Vivantès


Vierges, Les - Sur la Planète de la Terreur 7” [1984, Monsieur Vinyl, MVR 007]
A1 Surf Survie                                                                                                                  
A2 L'Homme Fourmi Atomique                                                                                     
B1 Le Jour Où Les Vierges Envahirent La Terre


Kapela z Montpellier zaliczana powszechnie do wczesnej francuskiej sceny sajko, choć z którejkolwiek strony by nie podchodzić do ich muzyki nazywanie tego psychobilly wydaje się wyjątkowo karkołomnym zadaniem. Zdecydowanie bliżej temu do punk rocka, choć niewątpliwie sajkowe i punk’n’rollowe motywy cały czas pobrzmiewają i przewijają w ich muzyce. Oba single wyszły w tym samy roku - zostały nagrane w odstępie zaledwie dwóch miesięcy w amatorskich warunkach na ośmiościeżkowej konsolecie. Stylistycznie są do siebie tak podobne, że w zasadzie można by je potraktować jako jedno wydawnictwo.

niedziela, 9 marca 2014

Dyskografia psychobilly 1984 - cz. 4



King Kurt - Mack The Knife 7” [1984, Stiff, BUY 199]
A Mack The Knife
B Wreckaparty Rock



King Kurt - Mack The Knife 12” EP [1984, Stiff, S BUY 199]
A1 Mack The Knife
A2 Wreckaparty Rock (The Party)
B   Wreckaparty Rock (Extended Version)

 

Cztery tygodnie na ogólnobrytyjskich listach, najwyższe miejsce 55. Mimo, że de facto były to dwa numery wzięte z wydanej rok wcześniej płyty długogrającej i nieznacznie przemiksowane. Na epce są rozbudowane wersje miksów Mack The Knife i Wreck-A-Part Rock oraz ten drugi kawałek w wersji z LP.

King Kurt - Mack The Knife

King Kurt - Banana Banana 7” [1984, Stiff, Buy 206]
A Banana Banana (Written-By – Boustad, General Pirate, Reddington, Maggot, Lyons, Smeg, Thwack)                     
B Bo Diddley Goes East (Written-By – Reddington)


King Kurt - Banana Banana Banana Banana 12” EP [1984, Stiff, BUYIT 206]
A   Banana Banana Banana Banana                                                                             
B1 Bo Diddley Goes East                                                                                                
B2 Banana Banana (Instrumental)


Cztery tygodnie na ogólnobrytyjskich listach, najwyższe miejsce 54. Tytułowy numer, to jeden z kilku największych hitów kapeli, kojarzący się co prawda bardziej z humorem rodem z Benny Hill Show niż z sajko, ale to akurat jest jego najmocniejszym atutem – totalnie wyluzowany klimat. Na epce Banana Banana jest też dodatkowo w wersji instrumentalnej – to chyba w celach domowego psychobillowego karaoke. Drugi numer z singla, Bo Diddley Goes East, jest wzięty z debiutanckiego longa.

King Kurt - Banana Banana

King Kurt – AB/CD free 7” [1984, Stiff, Lyntone, LYN 14242]
A Wreckaparty Rock (Live)  


Darmowy flexi singiel dodawany do singla Mack The Knife z jednym numerem koncertowym.


piątek, 7 marca 2014

Dyskografia psychobilly 1984 - cz. 3



Meteors - Stampede LP [1984, Mad Pig, CHOP 1]
A1 Ex Men Boogie (Written-By – P. Paul Fenech)                                                     
A2 Power Of Steel (Written-By – P. Paul Fenech)                                       
A3 Hoover Rock (Written-By – P. Paul Fenech)                                         
A4 Kit Boy (Written-By – P. Paul Fenech)                                                   
A5 Eat The Baby (Written-By – P. Paul Fenech)                                         
A6 Maybe Tomorrow (Written-By – P. Paul Fenech)                                                
A7 Electro (Written-By – P. Paul Fenech)
B1 Stampede (Written-By – P. Paul Fenech)                                                               
B2 I'm Just A Dog (Written-By – P. Paul Fenech)                                                      
B3 In Too Deep (Written-By – P. Paul Fenech)                                           
B4 Cecil Drives A Combine Harvester (Written-By – P. Paul Fenech)                    
B5 Michael Myers (Written-By – P. Paul Fenech)                                      
B6 Out Of The Dark (Written-By – P. Paul Fenech)                                    
B7 Only A Fury In My Heart (Written-By – P. Paul Fenech)

 

Osiem tygodni na albumowej Indie Charts, najwyższe miejsce 6. Jednym słowem nie najgorzej – to były złote lata The Meteors jeśli chodzi o popularność, natomiast jeśli weźmie się pod uwagę stronę artystyczną to, no cóż… Stampede jest sporą obsuwą pomysłów w stosunku do Wreckin’ Crew, o debiutanckim longu nawet nie wspominając. Tym razem wszystkie kompozycje są autorstwa Fenecha i nie wychodzi to płycie na dobre – dużo kawałków jest na jedno kopyto, brakuje im energii, świeżości, niektóre z nich są niepotrzebnie przeciągnięte, wszystko to w ogóle jakieś takie bluesowe. Użycie pianina w intro do Stampede czy harmonijki w Cecile wielkiej różnorodności tu nie wnosi. Nie znaczy, że jest to słaba produkcja, bo i jaśniejsze momenty się zdarzają, ale The Meteors sami sobie wysoko postawili poprzeczkę i na Stampede nie byli w stanie jej przeskoczyć. Najlepiej wypadają singlowy I'm Just A Dog, mroczne Kit Boy czy Michael Myers oraz Hoover Rock. Grupa nagrała Stampede już w kompletnie zmienionym składzie – pierwszy odszedł Steve “Ginger”, którego na perkusji zastąpił Ian “Spider” Cubitt, a wiosną 1984 Rick Ross – nowym basistą został Nev “The Spectre” Hunt. Płyta została wydana przez kapelę we własnej wytwórni Mad Pig – P.Paul Fenech twierdził, że powodem przejścia na metodę D.I.Y było jego niezadowolenie z brzmienia i realizacji Wreckin’ Crew – od tej pory postanowił mieć kontrolę nad swoim krążkami od A do Z.

 Meteors - I'm Just A Dog

Meteors - Kit Boy

Meteors - Hoover Rock

Meteors - I'm Just A Dog 7” [1984, Mad Pig, PORK 1]
A I'm Just A Dog (Written-By – P. Paul Fenech)
B Electro (Written-By – P. Paul Fenech)
Meteors - I'm Just a Dog 12” EP [1984, Mad Pig, PORK 1T]
A I'm Just A Dog (Wild Hog Mix Down) (Written-By – P. Paul Fenech) Rap [Rap Section] – P. Paul Fenech, Psyam Fenech, Terry Price)
B1 Hoover Rock (Written-By – P. Paul Fenech)                                                         
B2 Electro (Written-By – P. Paul Fenech)


Kolejny komercyjny sukces, bo singiel spędził 16 tygodni na Indie Charts dochodząc do 3 miejsca. Oba numery znalazły się też na Stampede. 
Na epce dwa numery w takich samych wersjach jak na LP, za to tytułowy I'm Just a Dog (Wild Hog Mix) został przemiksowany do ponad 7 minutowej wersji z dziwnymi funkowo-rapowymi wstawkami w środku

sobota, 1 lutego 2014

Dyskografia psychobilly 1984 - cz. 2



Frenzy - Robot Riot 7" [Cat-Machine, CATM 001]
A   Robot Riot (Written-By – Pepler, Brand, Whitehouse)
B1 Frustration (Written-By – Pepler, Whitehouse)
B2 Sweet Money (Written-By – Pepler, Brand, Whitehouse)


Po odejściu z The Sharks, Steve Whitehouse wspólnie z gitarzystą Simonem Brandem (którego poznał kiedyś w sklepie muzycznym w Bristol), postanowił sformować nową grupę, dla której wymyślili roboczą nazwę Hellfire. Po pierwszych próbach i nagraniu mini-demo dołączył do nich perkusista Merv Pepler, grający ze Stevem w rockabillowej kapeli Shakin’ Quiffs jeszcze w szkolnych czasach. Pepler zapowiadał się na utalentowanego gitarzystę, ale wskutek wypadku w pracy stracił palec – nie zamierzał jednak brać rozbratu z graniem i w taki sposób trafił za bębny Hellfire, przy czym wkrótce grupa, już w nowym składzie, zmieniła nazwę na Frenzy. Pierwszy koncert trio zagrało… w Holandii, dzięki kontaktom Whitehouse z czasów Sharks, co z kolei zaowocowało propozycją nagrania singla dla nowo powstałej wytwórni Cat-Machine. Tytułowy Robot Riot stał się, w sumie zasłużenie, nieśmiertelnym klasykiem muzyki sajko. Dwa pozostałe numery trafiły na LP wydany rok później. Frustration to quasi-instrumental, moim zdaniem nieco bez wyrazu, a co do Sweet Money to szczerze mówiąc mam problem jak go sklasyfikować – bo dalekie jest to od klasycznej wizji sajko, a dużo w tym rockowych, post-punkowych, czy nawet funkowych eksperymentów i jakoś mnie ta forma nie przekonuje.

Frenzy - Frenzy 12" EP [Nervous, 12 NEP 002]
A1 Robot Riot (Written-By – Pepler, Brand, Whitehouse)
A2 All Alone (Written-By – Saunders, Pepler, Whitehouse)
B1 Cry Or Die (Written-By – Brand)
B2 Torment (Written-By – Pepler, Whitehouse)


Debiutancki singiel kapeli zrobił ogromne wrażenie na Roy’u Williamsie z Nervous Records, który natychmiast zaproponował grupie kontrakt płytowy. Już podczas pracy w studio nagraniowym zaczęły się tarcia między Stevem a Simonem, których efektem było wywalenie tego drugiego z kapeli. Sfrustrowany Whitehouse początkowo chciał dać sobie spokój z graniem i wyglądało na to, że realizacja longa nigdy nie dojdzie do skutku. W efekcie Williams postanowił wydać na dwunastocalowej epce to co kapela zdążyła nagrać zanim rozsadził ją wewnętrzny konflikt. Na ten krążek trafiły jeszcze 3 numery nagrane z Brandem, za to All Alone to kompozycja zrobiona już (chyba?) z Cavanem „Kevem” Saundersem, znajomym Steva, który teraz przejął obowiązki gitarzysty we Frenzy. Mimo całego uznania dla wczesnych dokonań Frenzy, ta płytka nie jest porywającą produkcją – najlepiej wypada wzięty z holenderskiego singla Robot Riot, a śpiewany przez Branda wariacki Cry Or Die też jest w miarę niezły. Pozostałe dwa wyraźnie odstają poziomem - szczególnie popowe All Alone z saksofonem, bo śpiewany przez Merva Peplera Torment, to przynajmniej sajko. W dużej mierze to właśnie z inspiracji nowego gitarzysty grupa zaczęła kombinować potem z innymi, bardziej mainstreamowymi brzmieniami.